Kategorie
Informacje Mamy prawo wiedzieć

Relacja z nadzwyczajnego posiedzenia Senatu 25 maja 2026 r.

25 maja br. odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Senatu. Nie zapowiadało się ono na nadzwyczajnie emocjonujące, a jednak…

W pierwszej części posiedzenia Senatowi przedłożono do zatwierdzenia programy studiów dla dwóch nowych kierunków, które miały być utworzone w Instytucie Dziennikarstwa i Stosunków Międzynarodowych. (Przypomnijmy, że to ten sam instytut, który „wsławił się” nieuruchomieniem kierunku Etyka – mediacje i negocjacje w październiku 2025 r.). Odbyła się merytoryczna dyskusja, podczas której padło szereg uwag krytycznych pod adresem jednego z proponowanych kierunków o nazwie „Cywilizacja AI”. Uwagi te dotyczyły m. in. przypisania kierunku do dyscyplin naukowych i możliwości kadrowych instytutu. Ostatecznie Senat zatwierdził kierunek „Mediacje i negocjacje” oraz odrzucił kierunek „Cywilizacja AI”.

Następnie Senat w głosowaniu zaopiniował dwie kandydatury do funkcji prorektorskich: prof. Łukasza Murzyna (Prorektor ds. Współpracy i Rozwoju) oraz prof. Katarzyny Gurczyńskiej-Sady (Prorektor ds. Studenckich). Obydwie kandydatury zostały zaopiniowane pozytywnie dużą przewagą głosów.

Jeszcze podczas liczenia głosów, p.o. Rektora zaczął odpowiadać na wybrane pytania, które skierowali do niego senatorzy (ta wybiórczość wywołała niezadowolenie części senatorów). Prof. Bąk potwierdził wolę powołania zespołu ds. dodatków o premii – przypomnijmy, że zapowiedział to już na posiedzeniu 27 kwietnia, jednak do tej pory swojej obietnicy nie zrealizował. Na tym samym kwietniowym posiedzeniu prof. Bąk zapowiedział również zorganizowanie wyborów na dyrektorów instytutów zgodnie z zaleceniem NIK („Powołanie wszystkich dyrektorów Instytutów w uzgodnieniu z samorządem studenckim”). Jednak na posiedzeniu 25 maja p.o. Rektora wycofał się z zapowiadanej wówczas decyzji, stwierdzając, że Samorząd Studentów z własnej inicjatywy zaproponował udzielenie en bloc pozytywnej rekomendacji wszystkim obecnym dyrektorom, co też nastąpiło. Zdaniem prof. Bąka takie rozwiązanie jest prawnie wystarczające, a Pani Kanclerz Aneta Wójcik dodała, że Najwyższa Izba Kontroli pozostawiła w gestii władz Uczelni sposób rozwiązania wskazanego w raporcie problemu.

Prof. Bąk wspomniał również, że na wniosek MNiSW sprawdza obecnie, czy w instytutach UKEN nie występują relacje podległości służbowej pomiędzy osobami bliskimi, ograniczone przepisami ustawy.

W ostatnim punkcie obrad prof. Bąk oddał głos przewodniczącemu Rady Uczelni, który odczytał długie oświadczenie. Duża część oświadczenia miała charakter bezprecedensowego ataku na senatorów, którzy krytycznie oceniają działalność Rady, w szczególności na prof. Tomasza Sikorę i prof. Józefa Brynkusa. (Według naszych informacji, prof. Sikora w najbliższym czasie przygotuje odpowiedź na oświadczenie przewodniczącego Rady Uczelni.) Konfrontacyjne wystąpienie prof. Rotta wywołało oburzenie części senatorów. Prof. Tomasz Sikora podtrzymał swoją negatywną opinię nt. działalności Rady Uczelni i stwierdził, że osobiste polemiki z wpisami w mediach społecznościowych nie są odpowiednim tematem na forum Senatu. Następnie zarzucił przewodniczącemu RU, że deklarując piękne hasła o bezstronności Rady i jej skłonności do dialogu, jednocześnie eskaluje konflikt o podłożu politycznym, używając przy okazji lekceważącego tonu w odniesieniu do senatorów. Ponadto prof. Sikora zapytał prof. Rotta o to, w jaki sposób deklaracje o bezstronności Rady mają się do faktu, że Rada wielokrotnie, stanowczo i jednoznacznie broniła bezprawnych działań byłego rektora, prof. Borka, włączając się – bez jakiejkolwiek podstawy prawnej – do postępowania administracyjnego ws. odwołania go z funkcji rektora UKEN.

Cytowaliśmy już w naszych wpisach pisma Rady Uczelni do ministra, w których Rada nie zajmuje bynajmniej bezstronnego stanowiska i całkowicie pomija wyroki sądowe, które bezsprzecznie wskazywały na łamanie przez prof. Borka przepisów prawa. Korzystając z okazji przywołamy te dokumenty raz jeszcze:

  • Uchwała Rady Uczelni w sprawie: wyrażenia stanowiska Rady Uczelni wobec wszczęcia przez Ministra Nauki postępowania administracyjnego w sprawie odwołania prof. dr hab. Piotra Borka z funkcji rektora (9 września 2024):

Rada Uczelni wyraża sprzeciw wobec decyzji podjętej przez Ministra Nauki oraz nadzieję, że wszczęte postępowanie administracyjne zostanie umorzone ze względu na brak podstaw prawnych do jego dalszego prowadzenia, a autonomia Uczelni oraz wybór Rektora przez społeczność akademicką zostaną uszanowane.

Rada Uczelni UKEN stoi na stanowisku, że wszczęcie i dalsze prowadzenie przez Ministra Nauki postępowania w sprawie odwołania prof. dr. hab. Piotra Borka z funkcji Rektora UKEN z 2 września 2024 nie ma uzasadnienia prawnego i faktycznego.

Ponawiamy także jednocześnie i podtrzymujemy stanowisko, w myśl którego dalsze prowadzenie przez Ministra Nauki postępowania w sprawie odwołania prof. dr. hab. Piotra Borka z funkcji Rektora UKEN podjęte 2 września 2024 nie ma uzasadnienia prawnego i faktycznego.

W nawiązaniu do decyzji nr 1/6015.15.2025 z 13 czerwca 2025 r. w imieniu kierowanej przeze mnie Rady Uczelni Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie uprzejmie proszę o ponowne wnikliwe rozpatrzenie sprawy, z wykorzystaniem Stanowisk Rady Uczelni z 9 września 2024 r., 14 stycznia 2025 r. i 5 marca 2025 r. oraz rozmowy i materiałów przekazywanych kilkukrotnie Panu Marcinowi Iskrze, Dyrektorowi Generalnemu Ministerstwa. Dokumenty i materiały te w żaden sposób nie zostały uwzględnione w uzasadnieniu decyzji Ministra.

Dla pełnej transparentności przypominamy skład Rady Uczelni (z pomięciem przewodniczącego Samorządu Studentów):

1) Kadencja od 1 stycznia 2021 do 31 grudnia 2024:

  • prof. dr hab. Dariusz Rott (przewodniczący)
  • dr hab. Krzysztof Gurba, prof. UP
  • prof. dr hab. Zdzisław Noga
  • prof. dr hab. Joanna Madalińska-Michalak
  • dr hab. Piotr Zakrzewski, prof. KUL (który zastąpił prof. Grzegorza Przebindę, odwołanego w wątpliwym prawnie trybie przez byłego rektora Piotra Borka)
  • dr hab. inż. Artur Błachowski, prof. UP (jedyny członek RU, który publicznie krytykował działania rektora Borka oraz Rady)

2) Kadencja od 1 stycznia 2025:

  • prof. dr hab. Dariusz Rott (przewodniczący)
  • dr hab. Krzysztof Gurba, prof. UP (wiceprzewodniczący)
  • prof. dr hab. Łukasz Sroka
  • prof. dr hab. Joanna Madalińska-Michalak
  • dr hab. Piotr Zakrzewski, prof. KUL
  • prof. dr hab. Roman Kochnowski

Przywołane nieco wyżej dokumenty wysyłane w imieniu całej Rady wyjaśniają, skąd wzięło się pytanie prof. Sikory. Powtórzmy sens tego pytania: na jakiej podstawie prof. Rott twierdzi, że Rada Uczelni zawsze działała bezstronnie, skoro tak mocno zaangażowała się w obronę prof. Borka? Prof. Rott nie odpowiedział na to pytanie. Stwierdził, że Rada jest ciałem kolegialnym, w którym decyzje podejmowane są demokratycznie (ale to przecież nie wyklucza stronniczości w działaniach Rady) oraz zasugerował, że Rada była proszona przez ministerstwo o zajęcie stanowiska. Otóż dysponujemy pełną korespondencją między Radą Uczelni a MNiSW z tamtego okresu. Nigdzie nie ma tam śladu prośby o zajęcie przez RU stanowiska ws. postępowania administracyjnego dotyczącego Piotra Borka. Wszystkie interwencje podejmowane były z inicjatywy RU, która zresztą nie tylko słała swoje stanowiska do ministra, ale także prowadziła bezpośrednie rozmowy z dyrektorem generalnym w ministerstwie Marcinem Iskrą.

Co więcej, z pisma ministra z 8 października 2025 r. jednoznacznie wynika, że Rada Uczelni nie jest stroną w tym postępowaniu i nie ma prawa występować o ponowne rozpatrzenie sprawy. Cytujemy:

Jednocześnie, co wymaga podkreślenia, żaden przepis prawa nie przyznaje Radzie Uczelni ani atrybutu osobowości prawnej, ani zdolności prawnej. Ponieważ nie jest ona podmiotem prawa, nie przysługuje jej w związku z tym również zdolność do czynności prawnych, zdolność sądowa ani procesowa.

Wracając do obrad Senatu, w dyskusji po wystąpieniu prof. Rotta głos zabrała m. in. prof. Małgorzata Nowakowska, która oceniła, że do momentu tego wystąpienia na obradach Senatu panowała dobra i merytoryczna atmosfera, natomiast oświadczenie przewodniczącego RU wprowadziło do obrad kompletnie niepotrzebny element konfliktu politycznego. Wypowiedź prof. Nowakowskiej została nagrodzona oklaskami od części senatorów.

Na koniec dr Witold Ligęza nawiązał do nieobecności senatora Roberta Stawarza, który był w tym czasie widziany na Rynku Głównym w towarzystwie prominentnych polityków PiS oraz przewodniczącego uczelnianej „Solidarności”. Usprawiedliwiając własne spóźnienie na posiedzenie Senatu wizytą u lekarza, dr Ligęza pytał – raczej retorycznie – czy nieobecność prof. Stawarza została wcześniej usprawiedliwiona. Pojawiły się również pytania dotyczące nieobecności w miejscu pracy Pana Jana Fróga. Należy tę kwestię wyjaśnić.

Kategorie
Informacje Mamy prawo wiedzieć

Nowe, porażające informacje o dodatkach zadaniowych w UKEN

W naszej ostatniej relacji z posiedzenia Senatu poruszyliśmy kwestię dodatków zadaniowych, wskazując na dwa szczególnie bulwersujące przykłady: dodatek za monitorowanie wdrażania strategii rozwoju UKEN (121 822,56 zł za rok 2025) oraz dodatki za pielęgniarstwo (137 500 zł za lata 2024-2025). Dodatkowe oburzenie budzi fakt kumulowania dodatków przez jednego wybranego pracownika; w jednym przypadku pracownik zatrudniony jako starszy specjalista na stanowisku naukowo-technicznym otrzymał w latach 2023-2025 dodatki na łączną sumę 312 059,20 zł, co zapewne (to już nasze szacunki) co najmniej podwoiło jego podstawowe wynagrodzenie. Niewykluczone, że była to ta sama osoba, której postawiono zarzuty karne za pobieranie ninależnej podwyższonej premii regulaminowej.

Właśnie dotrały do nas nowe informacje uzyskane w drodze dostępu do informacji publicznej, które pokazują skalę patologii w zakresie dodatków zadaniowych przyznawanych przez byłego rektora Piotra Borka. Od razu na wstępie podkreślamy, że nie jesteśmy przeciwko przyznawaniu dodatków zadaniowych w uzasadnionych przypadkach: za wykonanie dodatkowego zadania każdemu pracownikowi należy się adekwatne wynagrodzenie. Ale sposób, w jaki dodatkami żonglował były rektor, tudno nazwać inaczej jak zorganizowanym układem korupcyjnym.

Proszę spojrzeć na poniższe zestawienie:

W roku 2021 dodatki zadaniowe otrzymywało 27 nauczycieli akademickich, a ich łączny koszt wynosił nieco po nad 51 tys. zł. W latach 2024-2025 nauczycieli otrzymujących dodatki było już niespełna 200 (wzrost o blisko 640%!), a łączny koszt przekraczał już milion zł rocznie. Od roku 2021 to — błahostka — 19-krotny wzrost wydatków Uczelni na ten cel.

Podobnie ma się rzecz z pracownikami niebędącymi nauczycielami akademickimi. Liczba pracowników otrzymujących dodatki wzrosła od roku 2021 do 2025 ponad 2,5-krotnie. Przy stanie zatrudnienia ok. 500 osób w tej grupie pracowników, w 2025 roku dodatki otrzymywała ok. 1/3 pracowników niebędących nauczycielami akademickimi. Łączny koszt tych dodatków w roku 2025 r. wyniósł już blisko półtora miliona zł (blisko 5-krotny wzrost w porównaniu z rokiem 2021). Zaraz podniosą się głosy, że “Inicjatywa” atakuje pracowników administracji, którzy przecież kiepsko zarabiają i dzięki dodatkom otrzymywali godniejsze wynagrodzenie. Proszę Państwa, chodzi o to, żeby zasady wynagradzania w administracji były równe i sprawiedliwe dla wszystkich i żeby nie były uzależnione od widzimisię rektora. A za faktycznie wykonywane dodatkowe zadania jak najbardziej należą się dodatki zadaniowe!

Jak łatwo policzyć, łączna kwota dodatków zadaniowych wypłaconych w latach 2021–2026 do dziś przekroczyła 8,5 mln zł, przy czym tylko w 2025 r. wyniosła blisko 2,5 mln zł.

Z udostępnionych informacji wiemy również, że wspomniany na początku pracownik zatrudniony na stanowisku naukowo-technicznym, który  otrzymywał dodatek za monitorowanie realizacji strategii Uczelni, otrzymywał w tym samym czasie jeszcze jeden dodatek: “za pełnienie obowiązków obsługi biura sekretariatu KU NSZZ “Solidarność” na czas pełnienia kadencji”. Czyli Uczelnia nie tylko finansowała ww. związkowi stanowisko sekretarki (co PIP oraz Minister Nauki uznalli za działanie niezgodne z prawem i na szkodę Uczelni), ale jeszcze dodatkowo wypłacała dodatek za obsługę biura tego związku! Nie ma cienia wątpliwości, że ten dodatek wypłacany z budżetu UKEN również był niezgodny z prawem (a może nadal jest, bo akurat nie mamy informacji, czy został cofnięty). Natomiast dodatek związany z realizacją strategii Uczelni prof. Piotr Borek przyznał naszemu tajemniczemu bohaterowi z góry do 2028 r. (został on jednak wstrzymany z dniem 31 grudnia 2025 r.). W udostępnionych informacjach Uczelnia stwierdziła ponadto , że nie dysponuje żadną dokumentacją, która wskazywałaby na weryfikację prawidłowego wykonywania tego zadania. Teoretycznie ten stan rzecz jest zgodny z wewnętrznymi przepisami UKEN, ponieważ Regulamin wynagradzania nie wymaga weryfikacji wykonania zadań. Ale nie jest to zgodne ani ze zdrowym rozsądkiem, ani z dyscypliną finansów publicznych, ani też z ogólnie obowiązującymi zasadami kontroli zarządczej. Notabene regulamin wynagradzania, który otworzył tak szerokie pole do nadużyć, został wprowadzony przez rektora Borka w pierwszych miesiącach jego urzędowania. Może kolosalna uznaniowość rektora w zakresie premii i dodatków bez mechanizmu faktycznego nadzoru nad realizacją dodatkowych zadań nie była dziełem przypadku?

Wszystkie powyższe informacje (a mamy nadzieję, że z czasem będzie ich coraz więcej) pokazują, jak były rektor zbudował w naszej Uczelni korupcyjny system wynagrodzeń, który nie miał wiele wspólnego ze sprawiedliwym wynagradzaniem pracowników na równych dla wszystkich, przejrzystuch i uczciwych zasadach. Nie chodziło o dobro Uczelni, z budżetu której wydawano miliony złotych na dodatki za czynności, których realizacja nie była nawet sprawdzana. Chodziło o kupowanie lojalności wybranej grupy pracowników. Całkowicie uznaniowy system przyznawania dodatków bez jakiegokolwiek mechanizmu zarządczej weryfikacji efektów w połączeniu z zastraszaniem pracowników, zwolnieniami i szykanami wobec innych niepokornych pracowników to  najstarsza w świecie metoda budowania autorytarnego reżimu władzy, w którym najwazniejsze jest utrzymanie tejże władzy i czerpanie z niej różnego rodzaju profitów.

Dlatego “Inicjatywa Pracownicza” domaga się gruntownych zmian w Regulaminie wynagradzania. Popieramy również wniosek prof. Piotra Trojańskiego o powołanie specjalnego zespołu do przeglądu zasad wynagradzania pracowników UKEN, ze szczególnym uwzględnieniem dodatków zadaniowych, premii, zasad dokumentowania wykonania zadań oraz grup zaszeregowania pracowników. Ponadto stoimy na stanowisku, że wszelkie nieprawidłowości w zakresie premii i dodatków za czasów prof. Borka muszą być gruntownie wyjaśnione, a winni nieprawidłowości powinni ponieść konsekwencje. UKEN musi stanowczo i jednoznacznie odciąć się od tamtych praktyk.

Zawsze byliśmy i jesteśmy za godną i uczciwą płacą dla pracowników, adekwatną do wykonywanych zadań i obowiązków. Najważniejsze jest to, żeby płace były oparte na przejrzystych i uczciwych zasadach, a nie na całkowicie arbitralnych decyzjach rektora, który ma wolną rękę, żeby faworyzować (czyt. korumpować) określoną grupę pracowników. Dodatek zadaniowy nie może być comiesięczną nagrodą za lojalność.

Nie ustaniemy w wysiłkach, żeby sprawiedliwe i przejrzyste zasady wynagradzania pracowników — niezależnie od grupy pracowniczej — zaczęły w końcu obowiązywać w naszej Uczelni. To jest podstawa odbudowy praworządności, zaufania i właściwych warunków pracy.

Kategorie
Informacje

Kolejne potwierdzenie łamania prawa przez byłego rektora Borka

Były rektor UKEN, prof. Piotr Borek, wielokrotnie odmawiał naszemu związkowi udzielenia informacji publicznej i prowadził postępowania przewlekle. 17 kwietnia 2025 r. zapadły 2 wyroki WSA stwierdzające rażące naruszenie prawa przez rektora Borka w związku z przewlekłym prowadzeniem postępowania ws. udostępnienia Inicjatywie Pracowniczej przy UKEN informacji publicznej; w jednym z tych wyroków sąd wymierzył prof. Borkowi grzywnę w wysokości 2000 zł.

Dwoma wyrokiami z dnia 15 maja 2026 r. NSA potwierdził naruszenie prawa przez prof. Borka w przedmiocie przewlekłości postępowania ws. udostępnienia informacji publicznej, choć jednocześnie zmodyfikował wyroki niższej instancji, stwierdzając, że naruszenia te nie miały charakteru rażącego. Wyroki NSA mają charakter ostateczny.

Informacje, o które wnioskowaliśmy w 2024 r., już dawno stały się publicznie dostępne, a część z nich i tak się zdezaktualizowała. Natomiast istotny z punktu widzenia opinii publicznej jest fakt, że zapadł kolejny prawomocny wyrok stwierdzający łamanie prawa przez prof. Borka, co potwierdza słuszność decyzji Ministra Nauki o odwołaniu go z funkcji rektora UKEN. Lekceważący stosunek Piotra Borka do prawa dobitnie świadczy o tym, że ten człowiek nigdy nie powinien pełnić jakichkolwiek funkcji publicznych.

Dwie inne sprawy (jedna związana z odmową udzielenia informacji publicznej i druga związana ze stwierdzeniem bezczynności rektora Borka) zostały przez NSA skierowane do ponownego rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Kancelaria reprezentująca UKEN podnisoła, że wprawdzie nasza Komisja Międzyzakładowa miała prawo wystąpić z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej, ale już nie miała prawa złożyć do sądu skargi na odmowę / bezczynność rektora z powodu braku zdolności procesowej. Zobaczymy, jak rozstrzygnie sprawę WSA.

Kategorie
Oficjalne opinie i pisma

Stanowisko ws. projektu zmian Regulaminu wynagradzania

Pracodawca przedstawił nam do konsultacji projekt kolejnych zmian w Regulaminie wynagradzania. Nasze stanowisko mozna podsumowować następująco:

  1. Kierunek zmian oceniamy jako zasadniczo właściwy: uporządkowanie podstaw prawnych oraz rozdzielenie premii regulaminowej (do 20%) i mechanizmu podwyższenia premii (do 30%) w odrębnym §23a.
  2. Nie możemy jednak zaakceptować projektu w obecnym brzmieniu, ponieważ pomimo tej architektury pozostawia on kluczowe ryzyka uznaniowości, a ponadto nie odnosi się do części naszych postulatów z opinii z 7.03.2026 r. (brak wdrożenia i brak informacji „dlaczego nie”).

W propozycjach Pracodawcy zauważamy brak kompleksowego, spójnego podejścia do kwestii premii i dodatków. W naszym stanowisku z 7 marca br. przedstawiliśmy szereg konstruktywnych, niekontrowersyjnych rozwiązań, które miały na celu 1) dostosowanie Regulaminu do zaleceń Państwowej Inspekcji Pracy, 2) doprecyzowanie i uporządkowanie zapisów Regulaminu oraz 3) transparentność i ograniczenie całkowitej uznaniowości przy przyznawaniu premii i dodatków, która to uznaniowość dawała łatwe pole do nadużyć. Sam p.o. Rektora przyznał na posiedzeniu Senatu, że nieprawidłowości w tym zakresie miały miejsce i że cofnął niektóre dodatki zadaniowe; na nieprawidłowości wskazywała również kontrola PIP.

Dlatego dziwi nas, że proponowane zmiany nie są gruntownie przemyślane i że wciąż brakuje wielu potrzebnych rozwiązań. Jak pisaliśmy w relacji z ostatniego posiedzenia Senatu, prof. Piotr Trojański (wsparty przez prof. Lukasza Murzyna) wnioskował o powołanie zespołu zadaniowego, który systemowo zanalizuje obecne zasady wynagradzania pracowników UKEN i zaproponuje spójne, kompleksowe i transparentne rozwiązania. Pomimo swojej deklaracji prof. Wojciech Bąk zespołu nadal nie powołał, a zamiast tego przedstawia do konsultacji kolejne fragmentaryczne poprawki, które są w naszej opinii zdecydowanie niewystarczające.

Z pełnym tekstem naszej opinii można zapoznać się tutaj.

Kategorie
Informacje Mamy prawo wiedzieć

Wynagrodzenia i dodatki zadaniowe, czyli cz. 2 relacji z posiedzenia Senatu 27 kwietnia 2026 r.

[Patrz cz. 1 relacji]

Jednym z głównych tematów posiedzenia 27 kwietnia 2026 r. była kwestia wynagrodzeń i dodatków. I tak w drugiej ze swoich interpelacji dr Witold Ligęza pytał o to, kto pełnił w ostatnich latach obowiązki kanclerskie oraz w jaki sposób i na jakiej podstawie były wyliczane dodatki zadaniowe dla prorektorów – prof. Roberta Stawarza, prof. Michała Rogoża i prof. Katarzyny Pluteckiej – oraz dla Kwestora, Pana Tomasza Koloska.

Zgodnie z uzyskaną przez dr. Ligęzę informacją publiczną, dodatki dla prorektorów wynosiły:

Dr hab. Robert Stawarz, prof. UKEN za  pełnienie części obowiązków Kanclerza:

w roku 2023: 42.000 zł
w roku 2024: 84.000 zł
w roku 2025: 126.000 zł

Dr hab. Michał Rogoż, prof. UKEN za przejęcie części obowiązków Kanclerza:

w roku 2023: 16.000 zł
w roku 2024: 42.000 zł
w roku 2025: 78.000 zł

Dr hab. Katarzyna Plutecka, prof. UKEN za przejęcie części obowiązków Kanclerza:

w roku 2023: 16.000 zł
w roku 2024: 42.000 zł
w roku 2025: 78.000 zł

Warto przy okazji przytoczyć dane — również pozyskane w drodze dostępu do informacji publicznej — dotyczące wynagrodzeń rektora, prorektorów i kwestora w roku 2025:

Prof. Piotr Borek
Łączna kwota wynagrodzenia brutto: 441 825,95 zł
(w tym 25 000,00 zł — nagroda z dochodów Uczelni)

Prof. Robert Stawarz
Łączna kwota wynagrodzenia brutto: 480 920,11 zł
(w tym 10 000,00 zł —  nagroda z dochodów Uczelni)

Prof. Michał Rogoż
Łączna kwota wynagrodzenia brutto: 331 056,37 zł
(w tym 10 000,00 zł — nagroda z dochodów Uczelni)

Prof. Katarzya Plutecka
Łączna kwota wynagrodzenia brutto: 341 450,02 zł
(w tym 10 000,00 zł — nagroda z dochodów Uczelni)

Mgr Tomasz Kolosek
Łączna kwota wynagrodzenia brutto: 325 076,56 zł
(w tym szereg dodatków wymienionych w załączonej tabelce) 

Wracając do kwestii dodatków zadaniowych za pełnienie funkcji kanclerza, siłą rzeczy nasuwa się pytanie – wyartykułowane szczegółowo w interpelacji prof. Brynkusa – dlaczego część obowiązków kanclerskich zostało przeniesionych do pionów prorektorskich, skoro funkcję p.o. kanclerza pełnił w tym czasie dr hab. Robert Stawarz, prof. UKEN. Na pytania dr. Ligęzy i prof. Brykusa odpowiadał wyraźnie wzburzony Prorektor ds. Nauki, prof. Michał Rogoż. Przez dłuższy czas wymieniał czynności, które musiał wykonywać, takie jak zatwierdzanie zakupu tonerów do kserokopiarek i żarówek, czy też ochrona zasobu bibliotecznego po zalaniu. (Prof. Plutecka była nieobecna na posiedzeniu Senatu.) Prof. Brynkus zauważył, że wykonywanie takich czynności uwłacza godności prorektora i że w świetle tych informacji twierdzenie NIK o dysfunkcjonalności pionu kanclerza jest jak najbardziej uzasadnione. Do sprawy dodatków zadaniowych i odniósł się również Pan Kwestor, omawiając zasadność otrzymanych dodatków. Wyjaśnił również, że składowa wynagrodzenia nazwaną „nagrodą z dochodów Uczelni”, którą otrzymali rektor, prorektorzy i kwestor, jest analogiczna do nagród, jakie otrzymują członkowie zarządów spółek za dodatnie wyniki finansowe, co wzbudziło poważne wątpliwości wśród części senatorów; uczelnia nie jest bowiem prywatną korporacją, by z jej dodatniego bilansu finansowego, na który pracują wszyscy pracownicy, wypłacane były dodatkowe wynagrodzenia dla władz uczelni. Następnie prof. Sikora zaznaczył, że pytania dotyczące dodatków zadaniowych i innych składowych wynagrodzeń prorektorów i kwestora nie mają na celu wykazywania, że były one nienależne; chodzi przede wszystkim o jasne kryteria ich przyznawania. Jakie czynności są wynagradzane w ramach dodatku funkcyjnego? Jakie konkretne zadanie jest wynagradzane z dodatku zadaniowego? Jakie kryteria muszą być spełnione, żeby można było przyznać taką lub inną nagrodę?

W ostatnim punkcie obrad odbyła się dyskusja dotycząca bulwersujących dodatków zadaniowych dla wybranych pracowników spoza grona kierownictwa Uczelni. Jeden z takich dodatków został przyznany za monitorowanie i koordynację działań dotyczących realizacji strategii rozwoju Uczelni (w tym: poszerzanie obszarów współpracy ze środowiskiem społecznym i gospodarczym, organizację i udział w spotkaniach, nawiązywanie nowych form i obszarów współpracy, podejmowanie inicjatyw na rzecz rozwoju infrastruktury Uczelni, pozyskiwanie środków finansowych na ten cel). Jak wskazał prof. Trojański, z uzyskanej w trybie dostępu do informacji publicznej wynika wprost, że w Uczelni brak dokumentacji potwierdzającej wykonanie tych zadań i że nie przeprowadzono kontroli wewnętrznej ani audytu, mimo że dodatek był wypłacany przez cały 2025 rok. Za monitorowanie, wdrażanie lub realizację zapisów Strategii UKEN jedna osoba (starszy specjalista zatrudniony na stanowisku naukowo-technicznym) otrzymała w 2025 r. sumaryczną kwotę 121 822,56 zł, czyli średnio ponad 10 tysięcy zł miesięcznie. Ta sama osoba pobierała regularnie dodatki zadaniowe za inne czynności w latach wcześniejszych, których łącza suma wyniosła 190 234 zł. Wniosek o przyznanie dodatku, o którym mowa, złożył prof. Stawarz, a przyznał go prof. Borek. W sumie w latach 2023-2025 osoba ta otrzymała dodatki zadaniowe na kwotę 312 059,20 zł. Dobrze Państwo widzą: przez trzy lata na samych dodatkach zadaniowych jeden pracownik Uczelni zarobił ponad 300 tysięcy złotych. Warto w tym miejscu przypomnieć, że kontrola NIK stwierdziła uchybienia w zakresie wdrażania strategii uczelni oraz brak zatwierdzania jej realizacji przez Senat.

Prof. Trojański podał jeszcze jeden bulwersujący przykład wysokiego dodatku zadaniowego, związanego z planami uruchomienia kierunku pielęgniarstwo. Z materiałów przekazanych związkowi zawodowemu wynika, że w przypadku jednej osoby (pracownika administracji) łączna kwota dodatków mogła zostać rozpisana na 223 300 zł, z czego 137 500 zł miało dotyczyć właśnie pielęgniarstwa, a część tego dodatku miała być przyznana z wyprzedzeniem aż do końca sierpnia 2028 r. Prof. Trojański podkreślił, że informacje te wymagają urzędowej weryfikacji, o co poprosił p.o. Rektora. Jedno z istotnych pytań brzmi: czy dodatek zadaniowy w ogóle może być przyznawany z wieloletnim wyprzedzeniem? W tym konkretnym przypadku oznaczałoby to, że Uczelnia pod rządami prof. Borka miałaby aż do 2028 r. starać się o uruchomienie pieęgniarstwa, mimo negatywnych stanowisk ministerstwa. Wygląda to na daleko idącą niegospodarność.

P.o. Rektora oświadczył, że dodatki za monitorowanie wdrażania strategii rozwoju Uczelni i za pielęgniarstwo zostały już cofnięte, a kilka etatów utworzonych z myślą o tym kierunku zostanie wygaszonych. Co więcej, Uczelnia zrezygnuje z uruchamiania kierunku pielęgniarstwa, co związane jest z wysokimi kosztami jego uruchomienia i prowadzenia. Ponadto Uczelnia nie uzyskała zgody na uruchomienie tego kierunku, pomimo wielu starań.

Kolejna rzecz, o której mówił prof. Trojański w odniesieniu do praktyki wynagradzania za byłego rektora, to szybkie zmiany zaszeregowania i wysoki poziom premii regularnie przyznawanych wybranym pracownikom administracji. Z ujawnionych materiałów wynika, że w jednym z przypadków wynagrodzenie zasadnicze wzrosło w ciągu 4 lat z 3750 zł do 11 381 zł (dynamika wzrostu wyniosła prawie 300%), a obok tego pojawiały się regularne premie na poziomie 30-45% w kolejnych miesiącach. Przypomnijmy, że Regulamin wynagradzania przewiduje przyznanie tzw. premii uznaniowej jedynie do poziomu 30%. Zdaniem prof. Trojańskiego konieczne jest gruntowne sprawdzenie i rzetelne wyjaśnienia, czy wszystkie te decyzje były oparte na jasnych kryteriach, rzeczywistej zmianie obowiązków i prawidłowym zaszeregowaniu. Dlatego na ostatnim posiedzeniu Komisji Budżetowej prof. Trojański złożył na ręce p.o. Rektora pisemny wniosek o powołanie zespołu zadaniowego do przeglądu zasad wynagradzania pracowników UKEN, ze szczególnym uwzględnieniem dodatków zadaniowych, premii, zasad dokumentowania wykonania zadań oraz grup zaszeregowania pracowników.

Kilkakrotnie w przedmiotowej sprawie zabrał głos znany ze swojej aktywności (i ciętego języka) prof. Brynkus. Na podstawie analizy informacji pozyskanych w drodze dostępu do informacji publicznej, przekazanych prof. Przebindzie oraz sytuacji w uczelni za byłego rektora Borka, prof. Brynkus stwierdził, że pracownikiem otrzymującym niebywale wysoki dodatek za monitorowanie realizacji strategii Uczelni jest Jan Fróg (który notabene opuścił wcześniej salę obrad). Ale nie tylko wysokość dodatku budzi zastrzeżenia, rodzi się bowiem pytanie, czy pracownik ten miał kompetencje do wykonywania tak kluczowego dla Uczelni zadania. Prof. Brynkus pytał o efekty tej pracy, bo przecież wkrótce Senat będzie przyjmował sprawozdanie z realizacji strategii, a wcześniej będzie go opiniowała Rada Uczelni. Dalej prof. Brynkus pytał ironicznie, dlaczego dodatek został cofnięty, skoro praca owego dobrze znanego starszego specjalisty była tak ważna, że trwała aż cały rok i była tak dobrze opłacana. A jeśli obecne władze uznały, że nie ma efektów tej pracy i dodatek należy cofnąć, to – zdaniem prof. Brynkusa — kolejnym krokiem powinno być zawiadomienie do prokuratury ws. wyłudzenia nienależnych świadczeń pieniężnych i stworzenia mechanizmu wyprowadzania z uczelni pieniędzy. Prof. Brynkus zapytał obecne władze Uczelni, kiedy zostanie zmieniony Regulamin wynagradzania, tak by nie można było traktować UKEN jak – cytujemy – „dojną krowę” i wyciągać z niej pieniądze, nic nie robiąc. Wspomniał przy tym o niedopuszczalności obecnej sytuacji, w której Regulamin wynagradzania nie przewiduje konieczności weryfikowania wykonania zadań, za które pracownik otrzymuje dodatek. To, jego zdaniem, ewidentnie sprzyja procederowi wyprowadzania środków publicznych.

Prof. Brynkus nawiązał również do swojej wcześniej propozycji, żeby Senat zwiększył limit przyjęć do Szkoły Doktorskiej do trzech na dyscyplinę, a w zasadzie żeby utrzymał limit na tym poziomie (ta propozycja nie została poddana pod głosowanie). Przypomnijmy, że obniżenie limitu tłumaczone jest względami budżetowymi. Prof. Brynkus oszacował, że przyjęcie trzech doktorantów na dyscyplinę zamiast dwóch kosztowałoby Uczelnię dodatkowo ok. 400-500 tysięcy zł, z czym zgodził się dr hab. Władysław Marek Kolasa, prof. UKEN, dyrektor Szkoły Doktorskiej. A tymczasem podobne kwoty były wydawane za władzy prof. Borka na wątpliwe dodatki zadaniowe. Przecież, argumentował prof. Brynkus, rozwijanie młodej kadry naukowej i prowadzenie badań w ramach projektów doktorskich powinno być absolutnym priorytetem dla Uczelni, tymczasem prof. Borek lekką ręką rozdawał ogromne środki grupce wybranych pracowników. Mówiąc o budzących kontrowersje wydatkach Uczelni za czasów prof. Borka, prof. Brynkus wspomniał również o zakupie budynku przy ul. Józefińskiej, w którym nic się nie dzieje, a kosztował ok. 16-18 mln zł.; ponadto sporo będzie kosztowało przystosowanie go do zadań, jakie miałby pełnić. Te środki można by wykorzystać np. na budowę zaplecza sportowego dla studentów. Dalej, prof. Brynkus wyraził oburzenie faktem, że Przewodniczący Rady Uczelni, prof. Dariusz Rott, wyszedł z obrad przed ich zakończeniem, oczekiwał bowiem, że przedstawi on swoje stanowisko w sprawach podnoszonych w interpelacjach senatorskich, bo nie są one błahe. Podkreślił przy tym, że przecież prof. Rott otrzymuje za pełnienie swojej funkcji stałe wysokie wynagrodzenie (z informacji pozyskanych na bazie ustawy o dostępie do informacji publicznych – w poprzedniej kadencji było to ok. 200 tys. zł) i że w wystąpieniu pokontrolnym NIK-u są sprawy, które rzekomo Rada Uczelni monitoruje.

Głos zabrał również prof. Łukasz Murzyn, który wsparł propozycję powołania zespołu zadaniowego, o którym wspomniał prof. Trojański. P.o. Rektora oświadczył, że taki zespół powoła, a przy okazji pozwolił sobie na uwagę, że o niektórych sprawach dowiaduje się dopiero od senatorów. Panie Rektorze, wiemy, że czasem narzeka Pan na liczbę interpelacji i konieczność udzielania odpowiedzi. Ale jak sam Pan widzi, ta aktywność ma pozytywne efekty i może prowadzić do korzystnych zmian w Uczelni.

Kategorie
Informacje Mamy prawo wiedzieć

Relacja z posiedzenia Senatu 27 kwietnia 2026 r. – część 1

27 kwietnie 2026 r. odbyło się bardzo długie, ale też owocne posiedzenie Senatu. W jego trakcie wybrano przedstawicielkę Samorządu Studentów do Uczelnianej Komisji Wyborczej, ustalono limity przyjęć do Szkoły Doktorskiej na poziomie dwóch miejsc na dyscyplinę (to m.in. efekt protestu niektórych senatorów, którzy na poprzednim posiedzeniu skrytykowali plan zredukowania limitu miejsc do jednego na dyscyplinę), zatwierdzono dwie umowy o współpracy z zagranicznymi uczelniami i przyjęto uchwały rekrutacyjne oraz plany i programy studiów podyplomowych.

Przy okazji omawiania spraw finansowych głos zabrał przewodniczący Fróg, który wygłosił długą tyradę o tym, jak fatalnie są obecnie zarządzane finanse Uczelni. No bo kto to widział, żeby zamiast wyremontować korytarz w macierzystym instytucie Pana Fróga, Uczelnia zdecydowała się na montaż pisuarów! (Sanitariaty są w naprawdę opłakanym stanie, ale Pana Fróga stać jedynie na kpinę z tego faktu). Na szczęście w połowie tego exposé (bo chyba tylko to słowo oddaje doniosłość słów Pana Fróga) przerwał mu p.o. Rektora stwierdzając, że to nie jest wypowiedź merytoryczna, tylko polityczna, a następnie zacytował krążącą w przestrzeni publicznej „definicję” polityki: „Co mi dasz, jak ci dam – i co mi zrobisz, jak ci nie dam”. Za tę wypowiedź prof. Bąk został nagrodzony brawami od części senatorów. Nie powinno nam przy tym, umknąć, w jak niekulturalny sposób Pan Fróg zwrócił się do prof. Bąka, mówiąc: „Panie pełniący obowiązki”. Ten człowiek nie potrafi nie obrażać innych. Szkoda, że ten zatroskany o losy Uczelni przewodniczący wyszedł w połowie obrad, bo później stał się w pewnym sensie ich “finansowym bohaterem” (patrz cz. 2 naszej relacji).

Pewne kontrowersje wzbudziło sprawozdaniem Pana Adama Gliksmana z działalności Biura Promocji. W dyskusji, która dotyczyła m.in. wykorzystania mediów społecznościowych do promocji Uczelni, padło pytanie dr. Witolda Ligęzy o blokowanie konta Inicjatywy przez oficjalne konto Uczelni na Facebooku (IP nie tylko nie może nic komentować, ale w ogóle nie może strony UKEN otworzyć). W odpowiedzi Pan Gliksman najpierw stwierdził, że Inicjatywa również blokuje dostęp stronie Uczelni oraz jemu osobiście (co z całą mocą dementujemy), a następnie – zamiast odpowiedzieć wprost na pytanie dr. Ligęzy (kto i na czyje polecenie zablokował, czy dostęp zostanie odblokowany) rozpoczął znaną nam z czasów prof. Borka opowieść o tym, jak to zła Inicjatywa Pracownicza szkaluje dobre imię Uczelni i dlatego – w domyśle – zasługuje na blokadę. Mamy dla Pana Gliksmana dobrą wiadomość: otóż prof. Borek jest już skutecznie odwołany z funkcji rektora i naprawdę już nie trzeba przy każdej okazji okazywać mu lojalności poprzez atakowanie IP. Czasy się zmieniły, a Pan wciąż mentalnie tkwi w poprzednim układzie. Nie wspominając już o tym, że nie jest rolą kierownika działu promocji ocenianie działalności związku zawodowego.

Rolą kierownika Biura Promocji nie jest również obrażanie wybranych demokratycznie senatorów UKEN. Podczas dyskusji po prezentacji działalności Biura Promocji doszło do ostrej wymiany zdań między Panem Gliksmanem a prof. Brynkusem. Prof. Brynkus skrytykował politykę informacyjną na głównej stronie UKEN, która jego zdaniem była i pozostaje nierzetelna i wybiórcza, szczególnie w odniesieniu do łamiącego prawo byłego rektora prof. Borka, a także w odniesieniu do nieuruchomienia kierunku Etyka – mediacje i negocjacje. Prof. Brynkus zacytował wypowiedź pochodzącą z Biura Prasowego Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, z której jednoznacznie wynikało, że twierdzenie o „odpowiedzialnej decyzji” Uczelni nie jest stanowiskiem ministerstwa, lecz stanowiskiem przedstawionym przez UKEN. Z kolei Pan Gliksman zacytował fragment tekstu (zdaniem prof. Brynkusa – tekstu dziennikarskiego, a zdaniem Pana Gliksmana – oficjalnego pisma MNiSW), z którego z kolei wynikało, że zdaniem ministerstwa Uczelnia miała podstawy sądzić, że kierunek uzyska negatywną ocenę od Państwowej Komisji Akredytacyjnej, a decyzja o unieruchomieniu kierunku była przejawem odpowiedzialności za jakość kształcenia. Jednocześnie, zwracając się do prof. Brynkusa, Pan Gliksman zacytował początek fraszki Juliana Tuwima „Na pewnego endeka”. Fraszka to fraszka, może korzystać z całego spektrum środków wyrazu; licentia poetica. W tej konkretnej fraszce pojawiają się akurat określenia bardzo obraźliwe, lecz – zauważmy – bez podania konkretnego nazwiska. Natomiast przywołanie fraszki Tuwima w odpowiedzi na pytanie konkretnej osoby – prof. Brynkusa – podczas posiedzenia Wysokiego Senatu wywołało oburzenie części senatorów. Na głos oburzenie to wyraził już na sam koniec posiedzenia dr Ligęza. W odpowiedzi prof. Bąk podzielił się ogólniejszą refleksją o niedopuszczalności oszczerstw i inwektyw w społeczności UKEN.

Ostatnia część obrad składała się ze spraw bieżących i odpowiedzi p.o. Rektora na interpelacje senatorskie.

Prof. Sikora zapytał o dwie rzeczy: o obecny stan prawny w odniesieniu do długości kadencji senatorów studenckich UKEN oraz o procedurę rozpatrywania protestów wyborczych w wyborach do Samorządu Studentów. W pierwszej sprawie nareszcie padła konkretna odpowiedź: zdaniem p.o. Rektora (na podstawie opinii jednego z uczelnianych prawników) w obecnym stanie prawnym kadencja ta trwa do odwołania studenta-senatora przez Parlament Studentów. Taka interpretacja budzi oczywiście wątpliwości (jak pisaliśmy we wcześniejszej relacji z Senatu, zgodnie z ustawą i Statutem długość kadencji powinna być określona wprost), ale przynajmniej nie unieważnia obecnych mandatów senatorów-studentów, co z kolei mogłoby hipotetycznie prowadzić do unieważnienia uchwał Senatu. To oczywiście zdecydowanie nie byłoby w interesie Uczelni. Na pocieszenie przypomnimy, że padły już zapowiedzi ze strony p.o. Rektora oraz Przewodniczącej Samorządu Studentów, że regulamin zostanie w najbliższym czasie dostosowany do wymogów prawnych. W drugiej sprawie chodziło o podstawę prawną faktu, że studenckie protesty wyborcze rozpatrywała w drugiej instancji Pani Prorektor ds. Studenckich. P.o. Rektora wskazał, że takie rozwiązanie jest przyjęte w ordynacji wyborczej do organów Samorządu Studentów, podczas gdy Regulamin Samorządu określa tryb odwoławczy w wyborach na elektorów, gdzie drugą instancją rozpatrującą protesty wyborcze jest UKW.

Dr Ligęza złożył dwie interpelacje. Pierwsza dotyczyła oświadczeń rektora o stanie kontroli zarządczej za lata 2021, 2023 i 2024, które budzą poważne wątpliwości co do ich rzetelności formalnej i merytorycznej. Np. w jednym z tych oświadczeń wskazano nabycie nieruchomości „Fort Bronowice” jako działanie mające na celu poprawę funkcjonowania kontroli zarządczej, co oczywiście wydaje się nie mieć żadnego związku. Prof. Bąk zgodził się, że oświadczenia są obarczone poważnymi wadami i stwierdził, że w celu ich wyjaśnienia należałoby zwrócić się do byłego rektora. W drugiej interpelacji dr Ligęza pytał o to, kto pełnił w ostatnich latach obowiązki kanclerskie oraz w jaki sposób i na jakiej podstawie były wyliczane dodatki zadaniowe dla prorektorów – prof. Roberta Stawarza, prof. Michała Rogoża i prof. Katarzyny Pluteckiej – oraz dla Kwestora, Pana Tomasza Koloska.

Żeby niniejszy wpis nie ciągnął się w nieskończoność, a także dla podkreślania ich wagi, poruszane w trakcie obrad wątki dotyczące wynagrodzeń najwyższej kadry kierowniczej Uczelni oraz niektórych innych pracowników postanowiliśmy przenieść do osobnego wpisu. W trakcie dyskusji poświęconej systemowi wynagrodzeń w Uczelni padły bulwersujące dane o skandalicznych dodatkach zadaniowych, które otrzymywał m. in. pewien pracownik naukowo-techniczny.

Tymczasem dokończymy tutaj inne wątki. W swojej interpelacji prof. Brynkus również pytał o kwestię wynagrodzeń i dodatków (patrz cz. 2 ), co częściowo pokrywało się z treścią interpelacji dr. Ligęzy. Ponadto prof. Brynkus pytał o działalność kancelarii prawnej obsługującej Uczelnię, co do której — jak pisaliśmy już wielokrotnie — wielu senatorów ma poważne zastrzeżenia. P.o. Rektora przyznał, że jak dotąd nie cofnął pełnomocnitw, których rzeczonej kancelerii udzielił prof. Borek.

W odpowiedzi na szereg innych pytań p.o. Rektora poinformował, iż:

  • śledzi proces karny przeciwko Janowi F. i Robertowi S., będzie analizował jego przebieg i podejmował ewentualne decyzje dotyczące wyciągnięcia wobec nich konsekwencji dyscyplinarnych i służbowych;
  • traktuje priorytetowo sprawę bezpieczeństwa studentów i pracowników uczelni w zakresie ochrony przeciwpożarowej (patrz raport NIK) i pomimo ogromnych kosztów takiej inwestycji zobowiązuje się do rozpoczęcia prac remontowo-budowlanych w celu zapewnienia właściwej ochrony;
  • zorganizuje w najbliższym czasie wybory na dyrektorów instytutów, wypełniając tym samym zalecenia NIK;
  • system SYLABUS zostanie docelowo zintegrowany z systemem USOS.

Ponadto prof. Bąk poinformował Senat o przygotowaniach do obchodów 80-lecia Uczelni. Przyznał, że nieprzyznanie prof. Bogusławowi Śliwerskiemu tytułu honoris causa przez Senat UKEN wymusiło zmianę dotychczasowych planów. Wspomniał również, że patronat nad obchodami objęła kancelaria Prezydenta RP.

[Przejdź do cz. 2]

Kategorie
Informacje

„Wielkie zwycięstwo” profesora Borka

Kilka tygodni temu zaczęły docierać do nas zaniepokojone głosy pracowników, że prof. Borek rzekomo wygrał ważną sprawę w sądzie i właściwie już lada moment decyzja Ministra zostanie unieważniona, a prof. Borek zostanie przywrócony do władzy. Nie zabieraliśmy w tej sprawie głosu, ponieważ z ogłoszonego na stronie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wyroku z dn. 26.02.2026 r. niewiele wynikało i dlatego czekaliśmy na publikację uzasadnienia wyroku. Pojawiło się ono niedawno na stronie NSA i wszystko stało się jasne.

Uzasadnienie nie jest zbyt łatwe w lekturze, więc poniżej streścimy jego najważniejsze punkty. Natomiast opisana wyżej sytuacja pokazuje, jak szybko i łatwo niesprawdzone informacje stają się zarzewiem niepotrzebnych pogłosek, które tworzą w społeczności UKEN fałszywy obraz rzeczywistości. Nieustająco apelujemy: proszę czerpać informacje wyłącznie ze sprawdzonych źródeł! My wszelkie informacje weryfikujemy przed upublicznieniem.

W wyniku postępowania WSA „stwierdzono nieważność zaskarżonego postanowienia”, a postanowieniem tym było postanowienie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. W pierwszym momencie można było odnieść wrażenie, że chodzi o opinię KRASP ws. odwołania Rektora Piotra Borka, o której pisaliśmy tutaj. Ale to nie jest prawda – a nawet gdyby była, to i tak hipotetyczne unieważnienie opinii KRASP w żaden sposób nie podważałoby ważności decyzji Ministra.

Skoro jednak sąd nie unieważnił opinii KRASP z 2 października 2024 r. (ta opinia – stwierdzające uporczywe łamanie prawa prof. Borka pozostaje ważna), to co unieważnił? Unieważnił drugie postanowienie KRASP z 12 lutego 2025 r. Postanowienie to było odpowiedzią na złożonego przez byłego rektora odwołanie od pierwszej opinii (z 2 października 2024 r.) W (unieważnionej) odpowiedzi na odwołanie KRASP podtrzymał swoją wcześniejszą opinię. A więc przestało obowiązywać „podtrzymanie opinii”, podczas gdy sama opinia nadal obowiązuje.

A dlaczego unieważniono drugą opinię? Otóż dlatego, że zażalenie profesora Borka w ogóle nie powinno było mieć miejsca. Można powiedzieć, że sąd unieważnił nie tyle samo postanowienie (drugie) KRASP, ale całą procedurę odwoławczą. Odwołanie w tym postępowaniu po prostu nie przysługiwało. Złośliwi powiedzieliby, że prawnik prof. Borka naciągnął go na zupełnie niepotrzebne wydatki, bo procedura w ogóle nie dopuszczała odwołania. Ale my nie jesteśmy złośliwi i za wyrokiem WSA wskażmy, że w swoim pierwszym postanowieniu KRASP błędnie powołał się na art. 106 § 5 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 roku – Kodeks postępowania administracyjnego. Zdaniem WSA artykuł ten nie ma zastosowania w przypadku tego postępowania.

Co daje ten wyrok profesorowi Borkowi? Kompletnie nic. Niepotrzebnie się odwoływał – i tyle.

Tak właśnie wygląda „wielkie sądowe zwycięstwo” profesora Borka, którym bardzo przejęły się tzw. korytarze. A tymczasem zapadają kolejne wyroki potwierdzające łamanie przez niego przepisów prawa, np. wyrok z 14 kwietnia 2026 r., o którym pisaliśmy tutaj.

Kategorie
Informacje Opinie i analizy

Kolejny druzgocący dla Piotra Borka wyrok sądu

14 kwietnia 2026 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Krowodrzy w Krakowie Wydział II Karny ogłosił wyrok pierwszej instancji w sprawie rażącego naruszenia przez obwinionego Piotra Borka praw pracowniczych. Sprawa toczyła się z oskarżenia Państwowej Inspekcji Pracy i dotyczyła zwolnienia z pracy osób przebywających na zwolnieniu lekarskim oraz objętych ochroną związkową przez „Inicjatywę Pracowniczą”. Sąd uznał Piotra Borka „w sposób niewątpliwy” winnym wszystkich czterech popełnionych wykroczeń.

Sąd ukarał obwinionego Piotra Borka grzywną w wysokości 6 000 zł i podaniem wyroku do publicznej wiadomości na tablicach ogłoszeniowych wszystkich instytutów Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej na okres jednego miesiąca, a ponadto obciążył go kosztami sądowymi oraz kosztami zastępstwa procesowego dla dwóch oskarżycielek posiłkowych.

W ustnym uzasadnieniu sędzia wyjaśnił, dlaczego nie przychylił się do wniosków oskarżycieli, którzy proponowali grzywnę w wysokości 25 000 zł lub 30 000 zł. Zdaniem sądu zdecydowanie bardziej właściwą formą kary jest podanie wyroku  do wiadomości publicznej, ponieważ jej celem powinno być przede wszystkim wychowawcze oddziaływanie na społeczność akademicką. Ponadto upublicznienie wyroku działa również na korzyść oskarżycielek posiłkowych (osób zwolnionych z UKEN z naruszeniem prawa).

O ile niska kara finansowa wzbudziła wśród osób obecnych na sali sądowej mieszane uczucia, o tyle kara umieszczenia wyroku na tablicach informacyjnych wszystkich instytutów została przyjęta z ogromną aprobatą. Jak powiedział cytowany przez media rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie, sędzia Maciej Czajka, taka forma kary ma

bardzo duże znaczenie z punktu widzenia społecznego, aby pewnego rodzaju zachowanie było w sposób zgodny z prawem napiętnowane tak, aby społeczność lokalna, w tym wypadku uniwersytecka, dowiedziała się, że były podejmowane działania niezgodne z prawem.

Odnosząc się do argumentów strony pozwanej, sędzia zdecydowanie odrzucił zarzut, jakoby ochrony związkowe nie były skuteczne z powodu wadliwego przekształcenia się „Inicjatywy Pracowniczej” z Komisji zakładowej w komisję międzyzakładową; sędzia powołał się przy tym na istniejące już orzeczenia sądowe w tej sprawie. Sędzia podkreślił również, że nie jest zadaniem sądu ocena dorobku naukowego zwolnionych osób, przy czym przekazane do wiadomości sądu oceny pracownicze sąd uznał za „bardzo powierzchowne”, a powołani przez obwinionego świadkowie jeden po drugim zeznawali, że nie mają wiedzy o dorobku naukowym oskarżycielek posiłkowych. Na marginesie dodajmy, że Pani Barbara Kurowska uzyskała niedawno stopień doktora habilitowanego, co jednoznacznie pokazuje, że zarzucany jej przez byłego rektora „brak kwalifikacji” był zarzutem wyssanym z palca.

Nikogo nie zdziwiła nieobecność na sali sądowej samego prof. Piotra Borka – nie słynie on przecież z odwagi cywilnej i poczucia odpowiedzialności za własne czyny. Ale na sali dał się również zauważyć wyraźny brak przedstawiciela Rady Uczelni UKEN. No cóż, łamanie prawa w Uczelni nigdy nie stało się przedmiotem zainteresowania Rady — no może jedynie pośrednio, kiedy tak gorliwie zaangażowała się ona w obronę byłego rektora. Cytowaliśmy już stanowiska RU i jej pisma do ministra, w których twierdziła ona, że postępowanie w sprawie odwołania prof. dr. hab. Piotra Borka “nie ma uzasadnienia prawnego i faktycznego”. Najnowszy wyrok po raz kolejny pokazuje, jak bardzo „nieuzasadnione” były zarzuty ministra o uporczywe i rażące łamanie prawa. Jesteśmy przekonani, że obecność przedstawiciela Rady na ogłoszeniu wyroku w którejkolwiek za spraw potwierdzającyh łamanie przez byłego rektora przepisów prawa, mogłaby spowodować, że Rada posypałaby wreszcie głowę popiołem, przeprosiła za swoje wcześniejsze stanowiska i jednoznacznie potępiła wszelkie przypadki łamania prawa w UKEN. Wciąż na to liczymy.

Przypomnijmy, że wyrok z 14 kwietnia 2026 r. jest już drugim tego typu wyrokiem przeciwko Piotrowi Borkowi. O pierwszym wyroku w bliźniaczej sprawie z 15 lipca 2024 r. pisaliśmy tutaj. Tamta sprawa trafiła do sądu drugiej instancji, gdzie musiała zostać umorzona z powodu przedawnienia. Warto zacytować nasz wpis dotyczący m. in. tamtego umorzenia:

Co ciekawe, odstępując od najczęstszej praktyki, gdzie koszty postępowania ponosi Skarb Państwa, sąd obciążył kosztami obwinionego, co uzasadnił pisemnie w następujący sposób:

Gdy zważyć przy tym na tok postępowania przed Sądem Okręgowym, to nie sposób nie dostrzec tego, iż został on istotnie spowolniony przez obwinionego, a wcześniej jego obrońcę. I tak kolejne wnioski o wyłączanie Sędziego orzekającego w sprawie w oparciu o rozmaite, instrumentalnie interpretowane przesłanki, nie uwzględniane zresztą przez Sąd, zawieszenie postępowania, jego odroczenie, a wreszcie nie podejmowanie przez obwinionego korespondencji w miejscu zamieszkania i nie odbieranie telefonów, pomimo wykonywania w tym samym czasie obowiązków zawodowych, wypowiedzenie stosunku obrończego i niepodpisanie zażalenia na postanowienia o odmowie wyznaczenia obrońcy z urzędu, miały istotny, jeżeli nie kluczowy wpływ na brak możliwości rozstrzygnięcia sprawy w terminie zakreślonym przez ustawę. Jednocześnie obwiniony, deklarujący chęć składania wyjaśnień dodatkowych, na większość terminów rozprawy (w istocie poza jednym) nie stawiał się. To wszystko sprawia, że wygenerowane postępowaniem wydatki winien ponieść właśnie obwiniony, w oparciu o przytoczony wyżej przepis prawa. […] Z tych też względów Sąd Okręgowy zasądził na rzecz każdej z oskarżycielek posiłkowych maksymalną dopuszczalną prawem kwotę tytułem zwrotu poniesionych przez nie wydatków.

Niestety należy spodziewać się, że obwiniony Borek, poprzez swojego pełnomocnika, zastosuje te same metody również tym razem: po wniesieniu odwołania od wyroku strona pozwana będzie robić wszystko, żeby postępowanie opóźniać. Ot, na początek pełnomocnik może np. złożyć apelację, której „zapomni” podpisać, a sąd będzie zobowiązany wezwać go do uzupełnienia braku formalnego. A czas leci. Nie spodziewamy się po prof. Borku fair play, oj nie. W tym przypadku sprawa w drugiej instancji przedawni się częściowo w czerwcu tego roku, a ostatecznie w lipcu. Jednak nawet jeśli tak się stanie, już sam fakt dwóch miażdżących dla obwinionego Borka wyroków pierwszej instancji ma ogromne znaczenie społeczne.

Mówiąc o tym społecznym czy też symbolicznym znaczeniu wyroków przeciwko prof. Borkowi, warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, mało znany osobom spoza środowiska prawniczego. Otóż zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, w razie stwierdzenia przedawnienia karalności czynu postępowanie należy umorzyć tylko wtedy, gdy nie ma podstaw do uniewinnienia obwinionego. Innymi słowy, jeśli sąd widzi podstawy do uniewinnienia obwinionego, to zamiast umorzenia powinien wydać wyrok uniewinniający. Co więcej, obwiniony przekonany o swojej niewinności ma prawo zwrócić się do sądu z wnioskiem o uniewinnienie.

Prof. Borek takiego wniosku, rzecz jasna, nie złożył, a podstaw do uniewinnienia nie widział tym bardziej sam sąd. Ciekawe, jak będzie tym razem. Intuicja podpowiada nam, że podobnie.

Kategorie
Opinie i analizy

Mity na temat IP

W “Inicjatywie” jesteśmy w pełni świadomi, o czym szepczą tzw. korytarze i jakie krążą o nas opinie – zarówno te pozytywne, neutralne, jak i negatywne. Niewątpliwie największe zasługi w zakresie rozpowszechniania oszczerczych pogłosek i negatywnych stereotypów na nasz temat ma pewien związkowiec, który jest tak nieskazitelną postacią, że aż prokuratura oskarżyła go o defraudowanie uczelnianych pieniędzy. Trudno nam uwierzyć, że ktokolwiek może uważać tego człowieka za wiarygodne źródło informacji.

Poniżej odnosimy się do niektórych mitów na temat Inicjatywy, a także wyjaśniamy, jak postrzegamy naszą rolę w obecnej — niełatwej — sytuacji. Opisane mity nie zawsze wynikają ze złej woli, czasem są po prostu rezultatem dezinformacji lub umyślnej manipulacji, którą stosuje garstka osób ze “stareg układu”, aby dezawuować nasz związek w oczach społeczności UKEN.

1. Teraz w Uczelni rządzi IP

Pod jednym z naszych wpisów pojawił się następujący komentarz:

Dlaczego na naszej uczelni nigdy nie może być normalnie? Rządzili radykałowie z prawej strony teraz rządzą następni tylko z lewej strony. Ledwie doszli do władzy już chcą administracji obniżyć zarobki o 20 %. Chcecie wprowadzić premię uznaniową dla administracji? […] Jaka jest różnica między Wami a poprzednikami? Żadna. Jedni zwalniali drudzy obniżają pensje. No może jest jedna, że Wy całkiem niedawno (przed wyborami) głosiliście piękne hasła, a jest jak zawsze – po polsku.

To jest szczery i gorzki komentarz, pokazujący niekłamaną troskę o dobro pracowników Uczelni, dlatego bynajmniej go nie lekceważymy. Ale jednocześnie jest on oparty na całkowicie błędnych przesłankach. Po pierwsze, “Inicjatywa” w żaden sposób nie „doszła do władzy”. Takie wrażenie mogło powstać chyba tylko dlatego, że p.o. Rektora zaczął normalizować stosunki ze związkami zawodowymi, czyli zaczął słuchać różnych argumentów i racji, również — niekiedy — z naszej strony. Po drugie, w “Inicjatywie” nikomu by w głowie nie postało, żeby proponować obniżkę pensji dla jakiejkolwiek grupy pracowników. “Inicjatywa” nie miała nic wspólnego z propozycjami zmian w Regulaminie wynagradzania, które uznaliśmy za wysoce nieprzemyślane i zaopiniowaliśmy bardzo krytycznie. Wreszcie po trzecie, ani z nas radykałowie, ani lewacy. Są wśród nas ludzie o różnych światopoglądach (lewicowych zapewne też), a łączy nas niezgoda na krzywdę ludzką, przywiązanie do wartości akademickich i uczelniany patriotyzm. A co do radykalizmu…

2. IP to radykałowie i wichrzyciele, którzy dążą do destabilizacji i anarchizacji Uczelni

To naprawdę wielka ironia losu, że środowisko, które od lat domagało się przestrzegania w Uczelni prawa, jest przez niektórych odbierane jako radykalne i destabilizujące. Praworządność to naprawdę taka radykalna idea? Jeśli tak, to biada nam wszystkim, bo to oznacza, że żyjemy w bardzo ponurej rzeczywistości.

Wracając na moment do cytowanego powyżej komentarza: tak, głosimy piękne hasła, bo w nie wierzymy. Wierzymy, że przestrzeganie prawa, transparentność, równe traktowanie i solidarna współpraca na rzecz dobra wspólnego to nie radykalizm – to podstawa funkcjonowania Uczelni. Dla nas to „oczywista oczywistość”, by zacytować klasyka.

Anarchizacja to efekt nieprzestrzegania prawa. Dobrze wiadomo, kto w Uczelni nie przestrzegał prawa, przez co doprowadził do anarchizacji jej funckjonowania. Proszę zajrzeć do uzasadnienia decyzji ministra ws. odwołania prof. Borka. A na deser proszę sobie poczytać uwagi NIK na temat braku realnej kontroli zarządczej w UKEN. Więc kto jest w rzeczywistości winny anarchizacji?

3. IP pragnie zemsty i jest wrogiem „Solidarności”

W “Inicjatywie” wierzymy w ideę związkowości i szanujemy wszystkie związki zawodowe. Proszę uważnie przejrzeć wpisy na niniejszej stronie: w żadnym miejscu nie atakujemy „Solidarności” jako związku zawodowego! Marzymy o tym, żeby konstruktywnie z „Solidarnością” i z pozostałymi związkami współpracować. Natomiast zupełnie czym innym jest krytyka określonej osoby, której działalność — niezależnie od przynależności związkowej — uważamy za głęboko szkodliwą dla Uczelni, a która zmonopolizowała wszystko, co jest związane z uczelnianą „Solidarnością”, w myśl zadady „Solidarność to JA”. My się z tą monopolizacją nie zgadzamy i wiemy, że w owej organizacji związkowej znajdziemy mnóstwo uczciwych i mądrych osób, z którymi chcemy rozmawiać i współpracować.

Działania IP nigdy nie miały charakteru osobistego, a wyłącznie merytoryczny. Skoro już o zemście mowa, to należy ją przypisać przede wszystkim byłemu rektorowi, prof., Borkowi, który za jakąkolwiek krytykę zwalniał pracowników lub pozbawiał ich pełnionych funkcji bez realnego powodu. Uczelnia byłaby w zupełnie innym miejscu, gdyby prof. Borek miał na tyle zdrowego rozsądku, żeby wsłuchać się w merytoryczne uwagi kierowane do niego przez naszą organizację. Ale wolał iść w zaparte, co nie skończyło się dobrze ani dla niego, ani dla Uczelni. Jak pokazały efekty działań licznych instytucji państwowych – sądów, Państwowej Inspekcji Pracy, MNiSW oraz, w najnowszej odsłonie, NIK — kwestie podnoszone przez IP były merytorycznie i prawnie uzasadnione.

“Inicjatywa” nie myśli o jakiejkolwiek „zemście”. Natomiast zupełnie czym innym jest kultura odpowiedzialności za rażąco szkodliwe i/lub bezprawne działania. Bezkarność to największy wróg praworządności, rozwoju i budowania wspólnego dobra. Nie może być tak, że ktoś doprowadza do upadku świetnie prosperującego instytutu lub dyscypliny i pozostaje na swoim stanowisku, ba! – dostaje nagrody i dodatki do pensji. Nie może być tak, że ktoś defrauduje uczelniane środki i nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności. To po prostu jeden z fundamentalnych elementów porządku prawnego i społecznego.

4. IP jest odpowiedzialna za odwołanie prof. Borka

Za odwołanie prof. Borka odpowiedzialny jest wyłącznie prof. Borek. Gdyby nie łamał prawa, nigdy nie doszłoby do obecnej sytuacji. I to tyle, szkoda czasu na tłumaczenie rzeczy absolutnie oczywistych.

– – –

Na koniec odniesiemy się jeszcze do przyjaznej krytyki, którą da się wyczytać z niektórych komentarzy na naszej stronie. Chodzi o oczekiwanie, żeby “Inicjatywa” bardziej stanowczo domagała się zmian, a nawet żeby odmawiała jakiejkolwiek współpracy z p.o. Rektora.

Zapewniamy: “Inicjatywa” bardzo stanowczo domaga się zmian. Mamy gruntownie przemyślaną wizję naprawy sytuacji w UKEN i jego rozwoju po tych kilku straconych latach. Będziemy robić wszystko, żeby do tej wizji przekonać całą naszą społeczność.

Jednocześnie mamy świadomość, że w realnej działalności trzeba wykazywać się przynajmniej pewną dozą pragmatyzmu. Będziemy brutalnie szczerzy: za czasów, gdy prof. Bąk pełnił funkcję przewodniczącego UKW, nie miał on w środowisku IP najlepszej prasy. W wielu komentarzach, które do nas docierają, różne osoby nadal wyrażają sporą nieufność wobec niego. Ale, jak napisaliśmy wyżej, nasze działania są motywowane merytorycznie, a nie osobiści i dlatego wspieramy i będziemy wspierać każde konkretne działanie, które naszym zdaniem przybliża nas do naprawy sytuacji w UKEN (kierunki najpilniejszych zmian zawarliśmy w naszej Mapie Drogowej dla UKEN). Jak pokazuje przykład naszej opinii ws. zmian w Regulaminie wynagradzania, zachowujemy przy tym pełną niezależność i nie boimy się merytorycznie i konstruktywnie krytykować posunięć, które uważamy za błędne i niekorzystne dla Uczelni.

My też chcielibyśmy szybkich zmian i przywrócenia UKEN na tory właściwie pojmowanego rozwoju w każdym obszarze jego działalności. Ale nie od razu Rzym zbudowano. Po wielu latach zaniedbań, bezprawia i niszczenia potencjału Uczelni, odbudowa naszego dobra wspólnego nie nastąpi z dnia na dzień. Cieszmy się z każdego małego kroku w dobrym kierunku, nie tracąc z oczu wizji wspaniałego, silnego i przyjaznego uniwersytetu, którym na pewno możemy się stać. Nie: którym na pewno się staniemy.

Kategorie
Informacje Mamy prawo wiedzieć

Raport NIK

Właśnie uzyskaliśmy kopię wystąpienia pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli z dnia 28 listopada 2025 r. (znak LKR.410.9.1.2025) oraz odpowiedź p.o. Rektora na raport. Kontrolowano okres od 1 stycznia 2023 r. do 30 czerwca 2025 r. w następujących obszarach:

  • Dostosowanie działalności uczelni do obowiązujących uregulowań prawnych i organizacyjnych.
  • Zapewnienie odpowiedniej bazy naukowo-dydaktycznej.
  • Gospodarowanie majątkiem i rozporządzanie środkami finansowymi

Zauważmy, że nie są to wszystkie obszary funkcjonowania Uczelni; nie ma wśród nich np. działań (a raczej braku dzialań) byłego rektora wynikających z obowiązku przeciwdziałania dyskryminacji i mobbingowi. Jednak w badanym zakresie raport NIK ukazuje skalę bezprawia i zaniedbań w okresie, gdy funkcję rektora pełnił prof. dr hab. Piotr Borek, a funkcję Prorektora ds. Kształcenia i Rozwoju oraz p.o. Kanclerza – dr hab. Robert Stawarz, prof. UKEN. Choć za przestrzeganie prawa w Uczelni odpowiada ustawowo rektor, to jednak większość zastrzeżeń dotyczy obszarów działania, które podlegały bezpośrednio prof. Stawarzowi. NIK podkreśla jego odpowiedzialność, wskazując na „skalę i charakter nieprawidłowości występujących w jednostkach znajdujących się pionie Kanclerza Uczelni”. Trudno więc dziwić się decyzji p.o. Rektora o pozbawianiu prof. Stawarza sprawowanych przez długi czas funkcji.

Już w pierwszych słowach tego obszernego dokumentu czytamy:

W ocenie Najwyższej Izby Kontroli Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie w latach 2023-2025 (do końca II kwartału) gospodarował, w wielu aspektach, nieprawidłowo i nierzetelnie majątkiem i środkami finansowymi. W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono liczne nieprawidłowości dotyczące prowadzenia gospodarki majątkowo-finansowej Uczelni.

To o tyle istotne, że przecież za swoje główne osiągnięcie prof. Borek uznawał znaczną poprawę sytuacji  majątkowo-finansowej Uczelni. Kolejne nieprawidłowości stwierdzono m in. w zakresie:

  • przestrzegania przepisów prawa, szczególnie ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce;
  • przestrzegania zapisów Statutu UKEN, a także istotnych braków w Statucie;
  • realizacji strategii Uczelni;
  • powoływania kadry kierowniczej;
  • kontroli zarządczej;
  • oceny funkcjonowania Uczelni przez Senat;
  • zamówień publicznych;
  • ochrony przeciwpożarowej.

Uwadze NIK nie uszły również wysokie koszty, które Uczelnia ponosi na skutek licznych niezgodnych z prawem zwolnień pracowników:

Najwyższa Izba Kontroli zwraca także uwagę na stan problematyczny dotyczący konieczności wypłaty byłym pracownikom, w okresie objętym kontrolą, odszkodowań oraz kwot z tytułu zawartych ugód w łącznej kwocie 494,8 tys. zł.

Oczywiście wymieniona powyżej kwota dotyczy wyłącznie badanego okresu, całkowite koszty są wyższe i wciąż rosną.

Z raportu NIK wyłania się smutny obraz Uczelni, której władze nie interesowały się faktyczną poprawą jej funkcjonowania, a przestrzeganie prawa było raczej kulą u nogi niż oczywistym obowiązkiem. Były rektor uwierzył chyba, że jest niczym udzielny książę (patrz źle rozumiana „autonomia uczelni”), który wraz ze swoją świtą może robić, co mu się podoba.

Poniżej przytaczamy i komentujemy wybrane fragmenty raportu.

Jak wskazuje NIK,

Były Rektor, pomimo pełnienia funkcji od 1 września 2020 r. do 7 listopada 2025 r., nie podjął działań mających na celu zmianę statutu, tak aby dostosować go do wymagań określonych w art. 34 ust. 1 pkt 1 upswn, pomimo że należało to do jego kompetencji zgodnie z art. 23 ust. 2 pkt 3 upswn, co było działaniem nierzetelnym. W statucie Uczelni zabrakło w szczególności uregulowań dotyczących sposobu wyłaniania kandydatów na rektora, zasad głosowania oraz sposobu odwoływania organów Uczelni.

Chodzi przede wszystkim o regulacje dotyczące sposobu powoływania i odwoływania organów uczelni, w tym podmiotów uprawnionych do wskazywania kandydatów na rektora, oraz o sposób organizowania wyborów do organów uczelni. Regulacje te powinny znaleźć się w statucie Uczelni, a nie w regulaminach wyborów. W tym kontekście raport przywołuje kontrowersje związane z ostatnimi wyborami na rektora UKEN:

Należy zwrócić uwagę, że w 2024 r. wykluczono z procesu wyborczego jedynego kontrkandydata dla Rektora, który uzyskał wcześniej pozytywną opinię Senatu Uczelni kierując się postanowienia regulaminu wyborów i regulaminu Rady Uczelni w kadencji 2021-2024, a nie postanowieniami statutu. Zarzuty, dotyczące m.in. nieokreślenia sposobu powoływania i odwoływania rektora Uczelni, w tym podmiotów uprawnionych do wskazywania kandydatów na rektora, były podnoszone w ramach protestów wyborczych po wyborach rektora przeprowadzonych w marcu 2024 r. oraz w piśmie skierowanym przez ówczesnego posła na Sejm RP do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pomimo tak istotnych kontrowersji dotyczących wyborów rektora, które m.in. skutkowały złożeniem 12 protestów wyborczych były Rektor nie podjął działań mających na celu zmianę statutu w tym zakresie i dostosowanie go do wymogów upswn.

Innymi słowy, NIK wskazuje, że wiele zarzutów, które znalazły się wówczas w protestach wyborczych, było uzasadnionych, mimo iż nie zostały one uwzględnione przez Uczelnianą Komisję Wyborczą.

Za kolejne naruszenie przepisów ustawy, a także Statutu, NIK uznała fakt, że na Uczelni nie określono zasad realizacji przez Senat zadania dotyczącego oceny funkcjonowania Uczelni i ocena taka nie była przez Senat dokonywana. Świadczy to, niestety, o tym, jak do niedawna rozumiano w UKEN rolę  Senatu: był on traktowany przez prof. Borka i jego ludzi jako maszynka do przyklepywania wszelkich decyzji rektora, najczęściej bez namysłu i bez możliwości krytyki. Warto na marginesie zauważyć, że zadanie Senatu dotyczące oceny funkcjonowania Uczelni byłoby przynajmniej częściowo realizowane, gdyby obecny Senat przyjął w 2024 r. kompleksowo przygotowane projekty uchwał powołujących stałe komisje senackie. Senat postanowił je odrzucić chyba tylko dlatego, że pomysł przygotowania tych uchwał został zgłoszony przez prof. Tomasza Sikorę (który został przewodniczącym doraźnej komisji senackiej zajmującej się tym zadaniem) i prof. Józefa Brynkusa. Swoją drogą, do odrzucenia owych uchwał wybitnie przyczyniła się uczelniana Pani Mecenas, radca prawny Uczelni. Tak przecież funkcjonowała Uczelnia za prof. Borka: nie chodziło o dobre i merytoryczne pomysły; chodziło o pokazanie, kto ma władzę.

NIK wskazuje na szereg innych naruszeń ustawy i Statutu UKEN przez byłego rektora. I tak na przykład:

W okresie od 1 października 2021 r. do 30 września 2023 r. funkcję Przewodniczącej Rady Dyscypliny Pedagogika pełniła osoba powołana przez Rektora na to stanowisko kierownicze, pomimo że Rada Dyscypliny nie przedstawiła jej kandydatury (ani żadnej innej), co było niezgodne z § 34 ust. 2 statutu Uczelni.

Ponadto NIK ocenia negatywnie fakt, że były rektor powoływał wszystkich 18 aktualnych dyrektorów instytutów bez uzgodnienia z samorządem studentów, co było niezgodne z art. 23 ust. 5 ustawy. Dalej raport wskazuje, że były rektor

w całym okresie objętym kontrolą nie powołał kanclerza, pomimo że stanowisko to zostało wprost wskazane w § 69 pkt 3 statutu Uczelni jako jedno ze stanowisk kierowniczych, a zgodnie z § 64 ust. 2 statutu to właśnie rektor powinien powołać kanclerza.

Naruszeniem przepisów ustawy był również brak określenia we właściwych uchwałach Senatu limitów przyjęć na 10 kierunków studiów. Rektor po prostu nie zwoływał posiedzeń Senatu, uznając, że może złamać przepisy ustawy ze względu na okres wakacyjny.

Niezwykle istotne z punktu widzenia Uczelni są  nieprawidłowości w zakresie realizacji strategii Uczelni:

W strategii Uczelni oraz w planie wdrożeniowym nie określono zakładanych do osiągnięcia wartości mierników dla przyjętych wskaźników realizacji działań, co było działaniem nierzetelnym, ponieważ zgodnie ze standardami kontroli zarządczej dla sektora finansów publicznych (standard II.B.6) cele i zadania należy określać jasno i w co najmniej rocznej perspektywie, a ich wykonanie należy monitorować za pomocą wyznaczonych mierników. Brak określenia zakładanych do osiągnięcia wartości mierników nie pozwalał na rzetelne monitorowanie postępów w realizacji strategii.

Może ktoś jeszcze pamięta, jak w Senacie poprzedniej kadencji prof. Tomasz Sikora, jako przedstawiciel „Inicjatywy Pracowniczej”, gorąco apelował do Senatu o niezatwierdzenie przedstawionego wówczas projektu strategii Uczelni oraz zasad monitorowania jej wdrażania, używając dokładnie tych samych argumentów, które dziś podnosi NIK. No ale względy merytoryczne nigdy nie były dla poprzedniej władzy podstawą działania. Szkoda, że przystawał na to Senat.

Jeden z najistotniejszych zarzutów NIK dotyczy dysfunkcyjnego systemu kontroli zarządczej. Jak konstatuje NIK, skala i charakter stwierdzonych nieprawidłowości we wszystkich badanych obszarach funkcjonowania Uczelni wskazują, że system kontroli zarządczej na Uczelni nie funkcjonował prawidłowo. Były rektor nie przejął się rekomendacją audytora wewnętrznego dotyczącą konieczności dokonania przeglądu przepisów wewnętrznych stanowiących procedury realizacji kontroli zarządczej pod kątem skutecznego i efektywnego monitorowania oceny realizacji celów i zadań oraz zarządzania ryzykiem.

Warto zastanowić się chwilę nad wagą zarzutu o brak rzetelnej kontroli zarządczej. Skutki takiego braku są opisane np. tutaj i tutaj. Niewłaściwa kontrola zarządcza powoduje chaotyczne funkcjonowanie instytucji i prowadzi m.in. do:

  • wysokiego ryzyka działalności niezgodnej z przepisami prawa;
  • niewłaściwego stosowania procedur wewnętrznych;
  • nieuporządkowanego realizowania zadań w wyniku niewłaściwego podziału kompetencji między komórkami organizacyjnymi;
  • braku komunikacji między komórkami;
  • braku przestrzegania i promowania zasad etycznego postępowania;
  • negatywnej atmosfery pracy, co sprzyja mobbingowi;
  • wysokiej fluktuacja kadr;
  • niskiej kultury organizacyjnej.

Czy ten obraz z czymś się Państwu kojarzy? Bo nam zdecydowanie tak.

NIK negatywnie ocenił zapewnienie i utrzymanie przez Uczelnię odpowiedniej bazy naukowo-dydaktycznej. Chodzi przede wszystkim o poważne zaniedbania w zakresie ochrony przeciwpożarowej budynków przy ul. Podchorążych 2 i przy ul. Ingardena 4. Jak stwierdza raport, w stosunku do tych budynków Państwowa Straż Pożarna uznała, że stanowią one zagrożenie dla życia. No ale prof. Borek, a zwłaszcza p.o. Kanclerza, prof. Stawarz, mieli widocznie ważniejsze sprawy na głowie niż ochrona życia pracowników i studentów.

Bardzo ważnie nieprawidłowości zostały stwierdzone w obszarze gospodarowania majątkiem i rozporządzania środkami finansowymi. Po pierwsze, plany rzeczowo-finansowe Uczelni nie były na bieżąco aktualizowane oraz stwierdzono przypadki nierzetelności przy ich sporządzaniu. Brak aktualizacji planów naruszał szereg przepisów ustawy o finansach publicznych, a także art. 408 ust. 1 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Art. 23 ust. 2 pkt 10 tejże ustawy wskazuje ponadto, że prowadzenie gospodarki finansowej jest jednym z podstawowych zadań rektora, a zatem to prof. Borkowi należy przypisać wszelkie zaniedbania i nieprawidłowości w tym zakresie. Ponadto raport NIK opisuje nieprawidłowości w prowadzeniu ksiąg rachunkowych oraz szereg nieprawidłowości w procedurach przetargowych.

Zapewne wielu zaciekawi również opinia NIK na temat finansowania ze środków Uczelni obsługi prawnej postępowania administracyjnego ws. odwołania prof. Borka z funkcji rektora UKEN:

W okresie objętym kontrolą Uczelnia poniosła koszty w łącznej wysokości 38 622,50 zł w ramach realizacji umowy zawartej z kancelarią radcy prawnego w dniu 12 września 2024 r. na prowadzenie dodatkowej obsługi prawnej, pomimo że usługa ta dotyczyła indywidualnej sprawy administracyjnej, w której stroną był były Rektor jako osoba fizyczna, a nie rektor jako organ Uczelni czy też Uczelnia jako osoba prawna.

W związku z powyższym NIK rekomenduje podjęcie działań zmierzających do odzyskania od byłego Rektora, przez Uczelnię, zwrotu równowartości wynagrodzenia wypłaconego na rzecz radcy prawnego, który reprezentował go w postępowaniu administracyjnym dotyczącym jego odwołania.

Inne zalecenia Najwyższej Izby Kontroli to m. in.:

  • podjęcie działań mających na celu okrślenie w Statucie Uczelni sposobu powoływania i odwoływania rektora oraz członków senatu;
  • podjęcie działań mających na celu określenie w Statucie Uczelni sposobu powoływania i odwoływania kierownika zespołu językowego oraz zasad odwoływania dyrektora szkoły doktorskiej;
  • aktualizacja strategii Uczelni w zakresie określenia zakładanych do osiągnięcia wartości mierników dla przyjętych wskaźników realizacji działań, umożliwiających ocenę postępów, efektów i skuteczności zaplanowanych działań;
  • coroczne składanie sprawozdań z realizacji Strategii rozwoju Uczelni do zaopiniowania Radzie Uczelni i zatwierdzenia Senatowi Uczelni;
  • powołanie wszystkich dyrektorów Instytutów w uzgodnieniu z samorządem studenckim;
  • podjęcie działań w celu wyeliminowania przypadków powoływania osób na stanowiska kierownicze bez wymaganych uzgodnień lub wskazań kandydatów;
  • określenie zasad realizacji przez Senat zadania dotyczącego oceny funkcjonowania Uczelni;
  • zapewnienie rzetelnego sporządzania planów rzeczowo-finansowych Uczelni w kwotach odzwierciedlających przyznane środki;
  • zapewnienie bieżącego aktualizowania planu rzeczowo-finansowego Uczelni tak, by odzwierciedlał on stan przyznawanych w trakcie roku środków;
  • ponoszenie kosztów do wysokości limitów określonych w obowiązujących planach rzeczowo-finansowych lub dokonanie odpowiednich zmian w planie rzeczowo-finansowym przed dokonaniem wydatków.

Odpowiedź prof. Wojciecha Bąka na wystąpienie NIK opisuje działania, które podjął lub zamierza podjąć w celu usunięcia wskazanych przez NIK nieprawidłowości. Będziemy monitorować realizację tych zadań.