Kategorie
Informacje Mamy prawo wiedzieć

Wynagrodzenia i dodatki zadaniowe, czyli cz. 2 relacji z posiedzenia Senatu 27 kwietnia 2026 r.

[Patrz cz. 1 relacji]

Jednym z głównych tematów posiedzenia 27 kwietnia 2026 r. była kwestia wynagrodzeń i dodatków. I tak w drugiej ze swoich interpelacji dr Witold Ligęza pytał o to, kto pełnił w ostatnich latach obowiązki kanclerskie oraz w jaki sposób i na jakiej podstawie były wyliczane dodatki zadaniowe dla prorektorów – prof. Roberta Stawarza, prof. Michała Rogoża i prof. Katarzyny Pluteckiej – oraz dla Kwestora, Pana Tomasza Koloska.

Zgodnie z uzyskaną przez dr. Ligęzę informacją publiczną, dodatki dla prorektorów wynosiły:

Dr hab. Robert Stawarz, prof. UKEN za  pełnienie części obowiązków Kanclerza:

w roku 2023: 42.000 zł
w roku 2024: 84.000 zł
w roku 2025: 126.000 zł

Dr hab. Michał Rogoż, prof. UKEN za przejęcie części obowiązków Kanclerza:

w roku 2023: 16.000 zł
w roku 2024: 42.000 zł
w roku 2025: 78.000 zł

Dr hab. Katarzyna Plutecka, prof. UKEN za przejęcie części obowiązków Kanclerza:

w roku 2023: 16.000 zł
w roku 2024: 42.000 zł
w roku 2025: 78.000 zł

Warto przy okazji przytoczyć dane — również pozyskane w drodze dostępu do informacji publicznej — dotyczące wynagrodzeń rektora, prorektorów i kwestora w roku 2025:

Prof. Piotr Borek
Łączna kwota wynagrodzenia brutto: 441 825,95 zł
(w tym 25 000,00 zł — nagroda z dochodów Uczelni)

Prof. Robert Stawarz
Łączna kwota wynagrodzenia brutto: 480 920,11 zł
(w tym 10 000,00 zł —  nagroda z dochodów Uczelni)

Prof. Michał Rogoż
Łączna kwota wynagrodzenia brutto: 331 056,37 zł
(w tym 10 000,00 zł — nagroda z dochodów Uczelni)

Prof. Katarzya Plutecka
Łączna kwota wynagrodzenia brutto: 341 450,02 zł
(w tym 10 000,00 zł — nagroda z dochodów Uczelni)

Mgr Tomasz Kolosek
Łączna kwota wynagrodzenia brutto: 325 076,56 zł
(w tym szereg dodatków wymienionych w załączonej tabelce) 

Wracając do kwestii dodatków zadaniowych za pełnienie funkcji kanclerza, siłą rzeczy nasuwa się pytanie – wyartykułowane szczegółowo w interpelacji prof. Brynkusa – dlaczego część obowiązków kanclerskich zostało przeniesionych do pionów prorektorskich, skoro funkcję p.o. kanclerza pełnił w tym czasie dr hab. Robert Stawarz, prof. UKEN. Na pytania dr. Ligęzy i prof. Brykusa odpowiadał wyraźnie wzburzony Prorektor ds. Nauki, prof. Michał Rogoż. Przez dłuższy czas wymieniał czynności, które musiał wykonywać, takie jak zatwierdzanie zakupu tonerów do kserokopiarek i żarówek, czy też ochrona zasobu bibliotecznego po zalaniu. (Prof. Plutecka była nieobecna na posiedzeniu Senatu.) Prof. Brynkus zauważył, że wykonywanie takich czynności uwłacza godności prorektora i że w świetle tych informacji twierdzenie NIK o dysfunkcjonalności pionu kanclerza jest jak najbardziej uzasadnione. Do sprawy dodatków zadaniowych i odniósł się również Pan Kwestor, omawiając zasadność otrzymanych dodatków. Wyjaśnił również, że składowa wynagrodzenia nazwaną „nagrodą z dochodów Uczelni”, którą otrzymali rektor, prorektorzy i kwestor, jest analogiczna do nagród, jakie otrzymują członkowie zarządów spółek za dodatnie wyniki finansowe, co wzbudziło poważne wątpliwości wśród części senatorów; uczelnia nie jest bowiem prywatną korporacją, by z jej dodatniego bilansu finansowego, na który pracują wszyscy pracownicy, wypłacane były dodatkowe wynagrodzenia dla władz uczelni. Następnie prof. Sikora zaznaczył, że pytania dotyczące dodatków zadaniowych i innych składowych wynagrodzeń prorektorów i kwestora nie mają na celu wykazywania, że były one nienależne; chodzi przede wszystkim o jasne kryteria ich przyznawania. Jakie czynności są wynagradzane w ramach dodatku funkcyjnego? Jakie konkretne zadanie jest wynagradzane z dodatku zadaniowego? Jakie kryteria muszą być spełnione, żeby można było przyznać taką lub inną nagrodę?

W ostatnim punkcie obrad odbyła się dyskusja dotycząca bulwersujących dodatków zadaniowych dla wybranych pracowników spoza grona kierownictwa Uczelni. Jeden z takich dodatków został przyznany za monitorowanie i koordynację działań dotyczących realizacji strategii rozwoju Uczelni (w tym: poszerzanie obszarów współpracy ze środowiskiem społecznym i gospodarczym, organizację i udział w spotkaniach, nawiązywanie nowych form i obszarów współpracy, podejmowanie inicjatyw na rzecz rozwoju infrastruktury Uczelni, pozyskiwanie środków finansowych na ten cel). Jak wskazał prof. Trojański, z uzyskanej w trybie dostępu do informacji publicznej wynika wprost, że w Uczelni brak dokumentacji potwierdzającej wykonanie tych zadań i że nie przeprowadzono kontroli wewnętrznej ani audytu, mimo że dodatek był wypłacany przez cały 2025 rok. Za monitorowanie, wdrażanie lub realizację zapisów Strategii UKEN jedna osoba (starszy specjalista zatrudniony na stanowisku naukowo-technicznym) otrzymała w 2025 r. sumaryczną kwotę 121 822,56 zł, czyli średnio ponad 10 tysięcy zł miesięcznie. Ta sama osoba pobierała regularnie dodatki zadaniowe za inne czynności w latach wcześniejszych, których łącza suma wyniosła 190 234 zł. Wniosek o przyznanie dodatku, o którym mowa, złożył prof. Stawarz, a przyznał go prof. Borek. W sumie w latach 2023-2025 osoba ta otrzymała dodatki zadaniowe na kwotę 312 059,20 zł. Dobrze Państwo widzą: przez trzy lata na samych dodatkach zadaniowych jeden pracownik Uczelni zarobił ponad 300 tysięcy złotych. Warto w tym miejscu przypomnieć, że kontrola NIK stwierdziła uchybienia w zakresie wdrażania strategii uczelni oraz brak zatwierdzania jej realizacji przez Senat.

Prof. Trojański podał jeszcze jeden bulwersujący przykład wysokiego dodatku zadaniowego, związanego z planami uruchomienia kierunku pielęgniarstwo. Z materiałów przekazanych związkowi zawodowemu wynika, że w przypadku jednej osoby (pracownika administracji) łączna kwota dodatków mogła zostać rozpisana na 223 300 zł, z czego 137 500 zł miało dotyczyć właśnie pielęgniarstwa, a część tego dodatku miała być przyznana z wyprzedzeniem aż do końca sierpnia 2028 r. Prof. Trojański podkreślił, że informacje te wymagają urzędowej weryfikacji, o co poprosił p.o. Rektora. Jedno z istotnych pytań brzmi: czy dodatek zadaniowy w ogóle może być przyznawany z wieloletnim wyprzedzeniem? W tym konkretnym przypadku oznaczałoby to, że Uczelnia pod rządami prof. Borka miałaby aż do 2028 r. starać się o uruchomienie pieęgniarstwa, mimo negatywnych stanowisk ministerstwa. Wygląda to na daleko idącą niegospodarność.

P.o. Rektora oświadczył, że dodatki za monitorowanie wdrażania strategii rozwoju Uczelni i za pielęgniarstwo zostały już cofnięte, a kilka etatów utworzonych z myślą o tym kierunku zostanie wygaszonych. Co więcej, Uczelnia zrezygnuje z uruchamiania kierunku pielęgniarstwa, co związane jest z wysokimi kosztami jego uruchomienia i prowadzenia. Ponadto Uczelnia nie uzyskała zgody na uruchomienie tego kierunku, pomimo wielu starań.

Kolejna rzecz, o której mówił prof. Trojański w odniesieniu do praktyki wynagradzania za byłego rektora, to szybkie zmiany zaszeregowania i wysoki poziom premii regularnie przyznawanych wybranym pracownikom administracji. Z ujawnionych materiałów wynika, że w jednym z przypadków wynagrodzenie zasadnicze wzrosło w ciągu 4 lat z 3750 zł do 11 381 zł (dynamika wzrostu wyniosła prawie 300%), a obok tego pojawiały się regularne premie na poziomie 30-45% w kolejnych miesiącach. Przypomnijmy, że Regulamin wynagradzania przewiduje przyznanie tzw. premii uznaniowej jedynie do poziomu 30%. Zdaniem prof. Trojańskiego konieczne jest gruntowne sprawdzenie i rzetelne wyjaśnienia, czy wszystkie te decyzje były oparte na jasnych kryteriach, rzeczywistej zmianie obowiązków i prawidłowym zaszeregowaniu. Dlatego na ostatnim posiedzeniu Komisji Budżetowej prof. Trojański złożył na ręce p.o. Rektora pisemny wniosek o powołanie zespołu zadaniowego do przeglądu zasad wynagradzania pracowników UKEN, ze szczególnym uwzględnieniem dodatków zadaniowych, premii, zasad dokumentowania wykonania zadań oraz grup zaszeregowania pracowników.

Kilkakrotnie w przedmiotowej sprawie zabrał głos znany ze swojej aktywności (i ciętego języka) prof. Brynkus. Na podstawie analizy informacji pozyskanych w drodze dostępu do informacji publicznej, przekazanych prof. Przebindzie oraz sytuacji w uczelni za byłego rektora Borka, prof. Brynkus stwierdził, że pracownikiem otrzymującym niebywale wysoki dodatek za monitorowanie realizacji strategii Uczelni jest Jan Fróg (który notabene opuścił wcześniej salę obrad). Ale nie tylko wysokość dodatku budzi zastrzeżenia, rodzi się bowiem pytanie, czy pracownik ten miał kompetencje do wykonywania tak kluczowego dla Uczelni zadania. Prof. Brynkus pytał o efekty tej pracy, bo przecież wkrótce Senat będzie przyjmował sprawozdanie z realizacji strategii, a wcześniej będzie go opiniowała Rada Uczelni. Dalej prof. Brynkus pytał ironicznie, dlaczego dodatek został cofnięty, skoro praca owego dobrze znanego starszego specjalisty była tak ważna, że trwała aż cały rok i była tak dobrze opłacana. A jeśli obecne władze uznały, że nie ma efektów tej pracy i dodatek należy cofnąć, to – zdaniem prof. Brynkusa — kolejnym krokiem powinno być zawiadomienie do prokuratury ws. wyłudzenia nienależnych świadczeń pieniężnych i stworzenia mechanizmu wyprowadzania z uczelni pieniędzy. Prof. Brynkus zapytał obecne władze Uczelni, kiedy zostanie zmieniony Regulamin wynagradzania, tak by nie można było traktować UKEN jak – cytujemy – „dojną krowę” i wyciągać z niej pieniądze, nic nie robiąc. Wspomniał przy tym o niedopuszczalności obecnej sytuacji, w której Regulamin wynagradzania nie przewiduje konieczności weryfikowania wykonania zadań, za które pracownik otrzymuje dodatek. To, jego zdaniem, ewidentnie sprzyja procederowi wyprowadzania środków publicznych.

Prof. Brynkus nawiązał również do swojej wcześniej propozycji, żeby Senat zwiększył limit przyjęć do Szkoły Doktorskiej do trzech na dyscyplinę, a w zasadzie żeby utrzymał limit na tym poziomie (ta propozycja nie została poddana pod głosowanie). Przypomnijmy, że obniżenie limitu tłumaczone jest względami budżetowymi. Prof. Brynkus oszacował, że przyjęcie trzech doktorantów na dyscyplinę zamiast dwóch kosztowałoby Uczelnię dodatkowo ok. 400-500 tysięcy zł, z czym zgodził się dr hab. Władysław Marek Kolasa, prof. UKEN, dyrektor Szkoły Doktorskiej. A tymczasem podobne kwoty były wydawane za władzy prof. Borka na wątpliwe dodatki zadaniowe. Przecież, argumentował prof. Brynkus, rozwijanie młodej kadry naukowej i prowadzenie badań w ramach projektów doktorskich powinno być absolutnym priorytetem dla Uczelni, tymczasem prof. Borek lekką ręką rozdawał ogromne środki grupce wybranych pracowników. Mówiąc o budzących kontrowersje wydatkach Uczelni za czasów prof. Borka, prof. Brynkus wspomniał również o zakupie budynku przy ul. Józefińskiej, w którym nic się nie dzieje, a kosztował ok. 16-18 mln zł.; ponadto sporo będzie kosztowało przystosowanie go do zadań, jakie miałby pełnić. Te środki można by wykorzystać np. na budowę zaplecza sportowego dla studentów. Dalej, prof. Brynkus wyraził oburzenie faktem, że Przewodniczący Rady Uczelni, prof. Dariusz Rott, wyszedł z obrad przed ich zakończeniem, oczekiwał bowiem, że przedstawi on swoje stanowisko w sprawach podnoszonych w interpelacjach senatorskich, bo nie są one błahe. Podkreślił przy tym, że przecież prof. Rott otrzymuje za pełnienie swojej funkcji stałe wysokie wynagrodzenie (z informacji pozyskanych na bazie ustawy o dostępie do informacji publicznych – w poprzedniej kadencji było to ok. 200 tys. zł) i że w wystąpieniu pokontrolnym NIK-u są sprawy, które rzekomo Rada Uczelni monitoruje.

Głos zabrał również prof. Łukasz Murzyn, który wsparł propozycję powołania zespołu zadaniowego, o którym wspomniał prof. Trojański. P.o. Rektora oświadczył, że taki zespół powoła, a przy okazji pozwolił sobie na uwagę, że o niektórych sprawach dowiaduje się dopiero od senatorów. Panie Rektorze, wiemy, że czasem narzeka Pan na liczbę interpelacji i konieczność udzielania odpowiedzi. Ale jak sam Pan widzi, ta aktywność ma pozytywne efekty i może prowadzić do korzystnych zmian w Uczelni.

17 odpowiedzi na “Wynagrodzenia i dodatki zadaniowe, czyli cz. 2 relacji z posiedzenia Senatu 27 kwietnia 2026 r.”

A gdzie info o zarobkach pozostałych członków Rady Uczelni? Ponadto prosiłbym o informację nt. zarobków miłościwie nam panujących dyrektorów instytutów oraz dziekanów.

Czy IP zajmowała się kiedykolwiek nieprawidłowościami związanymi z wątpliwym zatrudnianiem/awansowaniem/przenoszeniem na inne stanowiska pracowników administracyjnych Uczelni? Nie tylko tych pełniących funkcje kierownicze.

Wynagrodzenia członków Rady Uczelni ustala Senat: https://bip.uken.krakow.pl/wp-content/uploads/sites/11/2024/12/Uchwa%C5%82a-nr-3.16.12.2024.pdf

Dyrektorzy i dziekani otrzymują dodatek funkcyjny zgodnie z tabelą: https://bip.uken.krakow.pl/wp-content/uploads/sites/11/2024/03/Za%C5%82%C4%85cznik-nr-4-do-zarz%C4%85dzenia-nr-R.Z.0211.14.2024_dodatek-funkcyjny-dla-nauczycieli-pe%C5%82ni%C4%85cych-funkcje-kierownicze.pdf

Najbardziej problematyczne są dodatki zadaniowe, bo tutaj nie ma prawie żadnych regulacji, więc to jest najczęściej uznaniowa decyzja rektora.

Wysokość zarobków pracowników — oprócz najwyższej kadry kierowniczej — jest informacją chronioną,więc indywidualnych danych nie posiadamy.

Małe uzupełnienie: w swojej wypowiedzi prof. Murzyn mówił o konieczności nowelizacji regulaminu pracy i regulaminu wynagradzania tak, aby nawet osoby piastujące stanowiska kierownicze w Uczelni (także w administracji i obsłudze) nie mogły otrzymać miesięcznie w ramach podstawy wynagrodzenia i ew. dodatków funkcyjnych więcej niż 250% podstawy wynagrodzenia profesora. Postulował, żeby odnieść system wynagrodzeń do tej kwoty jako adekwatnego punktu odniesienia w uczelni publicznej oraz wyłączenie osób funkcyjnych z dodatków zadaniowych.

Pracownica dydaktyki, której sowicie zapłacono za stworzenie pielęgniarstwa, arbitralnie sterowała kadrami i blokowała zatrudnienia pedagogów. Jej buta idzie w parze z wynoszeniem informacji i rażącym brakiem skuteczności- mnoży niedokończone projekty, za które pobiera konkretne wynagrodzenie. Pod jej ręką dział dydaktyki nie wspiera już instytutów, lecz pełni rolę egzekutora.
Zagadką pozostaje źródło jej potęgi. Choć brakuje jej kompetencji bryluje na salonach, krnąbrna i pewna swego. Cieszy się specyficznym immunitetem, który sprawia, że każda próba jej rozliczenia znika w próżni.
Co bądź kto czyni ją nietykalną?

Najsampierw zawsze mieć na uwadze, że niepotwierdzone informacje rozprzestrzeniane publiczne są pomówieniem. Nikt sam sobie dodatków nie przyznaje. Można samemu przekonać się, jak jest skonstruowany wniosek o dodatek zadaniowy. Nic trudnego. Warto sprawdzić każdą taką informację u źródła. Tylko wtedy może się okazać, że nie ma o co “bić piany” i nie było tematu. Stosując klasyczny przykład mechanizmu zniekształcania informacji — ziarno prawdy zostaje całkowicie przekształcone przez kolejne przekazy. Często bywa przywoływany jako metafora działania plotki, propagandy albo „głuchego telefonu”. Jak we fraszce: „Czy to prawda, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają samochody?”
„W zasadzie prawda. Tylko nie w Moskwie, lecz w Leningradzie, nie na Placu Czerwonym, a na Placu Wolności, nie samochody, tylko rowery, i nie rozdają, tylko kradną.”

Ale przecież dokładnie o to wystąpił prof. Trojański — o informację u źródła, czyli u Pracodawcy. Jest to jednocześnie pytanie, czy wszystkie dodatki (a zwłaszcza ich wysokość) były merytorycznie uzasadnione i jakie powinny być zasady ich przyznawania i rozliczania. Nie mamy wątpliwości, że większość dodatków była jak najbardziej uzasadniona, jednak warto wprowadzić jasno określone rozwiązania, tak żeby na przyszłość uniknąć ewentualnych nieprawidłowości (albo wręcz: ewentualnych podejrzeń o nadużycia, bo już sama możliwość podejrzeń — wynikających z nieprzejrzystych zasad — nie działa na korzyść społeczności pracowników UKEN).

I pomyśleć, że dla pracowników nienaukowych z ośmioletnim stażem w pracy nie ma w UKEN pieniędzy na przeszeregowania. A jak się już komuś uda, to jest to kwota rzędu 200 zł brutto. Już pomijam, że osoby przychodzące do pracy z automatu dostają większe wynagrodzenie niż osoby z doświadczeniem zawodowym. Jeszcze gdyby w UKEN były jakieś zasady i regulacje dotyczące przeszeregowań do wyższych grup, aby człowiek mógł na tej podstawie zawnioskować. Tymczasem nie ma nic, poza rosąnącymi obowiązkami.

Jak widzę, kierownik działu promocji, mgr Adam Gliksman, sam lubi się promować, tyle że w świetle odbitym. Byłoby uczciwiej, gdyby – miast bezwstydnego wykorzystywania cudzych fraszek – ułożył jakąś własną, w której i on sam wystąpiłby w roli, na jaką zasługuje.

Pamiętam go dobrze z wystąpienia bodaj jeszcze we wrześniu 2024 roku, gdy pojawił się komunikat o wszczęciu przez ówczesnego ministra Wieczorka procesu „znoszenia Borka”; stał wówczas wespół z innymi – na czele ze „Znoszonym” – przed główną bramą UKEN z deklaracjami „Autonomia”. Byli tam także dwaj obecni prorektorzy – Michał Rogoż i Katarzyna Plutecka – oraz były Robert S., a także oczywiście niezatapialny przewodniczący tzw. „Solidarności” Jan F. („Nie damy skrzywdzić Jasia”), nadto pupilek „Znoszonego” – Krzysztof Gurba, i jeszcze ładnych kilkanaście osób płci obojga. Nawet zrobiłem zdjęcie na pamiątkę, więc w razie potrzeby mogę nim służyć.

To zaś, że mgr Adam Gliksman do tej pory pełni – już z umocowania p.o. rektora Wojciecha Bąka – funkcję kierownika Działu Promocji UKEN, pokazuje, że zmiany nie osiągnęły tu jeszcze, niestety, stadium znaczącego. Wielu czytających te moje uwagi, a należących do mojego pokolenia, jak o parę lat jednak młodszy Józef Brynkus, zapewne pamięta, że wraz z upadkiem komunistycznego rządu Jaruzelskiego w niebyt – przynajmniej oficjalnie – odszedł także jego główny propagandowy herold, Jerzy Urban. Na UKEN taka sytuacja jeszcze niestety nie nastąpiła.

Gdy czytam sprawozdania z Senatu, widzę, że najwięcej dzieje się – ale tylko w sferze deklaracji – na posiedzeniach tego organu, z którego ludzie mający duży wpływ na to, co działo się za Borka, jak na przykład solidarnie Jan F. i Dariusz Rott wychodzą sobie, jak gdyby nigdy nic, do swoich spraw.

Natomiast sprawującym obecnie władzę chciałbym zwrócić uwagę, że mając tak obszerne wiadomości o rażącym naruszeniu prawa, a niewykluczone, że i o przestępstwach finansowych w poprzedniej kadencji, nie zgłaszają tego do odpowiednich organów, choć odpowiedni przepis kodeksu karnego wyraźnie stanowi, że zaniechanie takiego zgłoszenia – przy posiadaniu wiedzy – również podlega odpowiedzialności karnej. Jest coraz więcej powodów, aby i to zgłosić tam, gdzie należy.

Koszty pomysłu uruchomienia kierunku pielęgniarstwo to także kilka sal odebranych Instytutowi Pedagogiki oraz brak nowych etatów dla młodych asystentów w tym Instytucie od wielu lat bo argumentem było zawsze “bo bedzie pielęgniarstwo”. Pamiętam przynajmniej dwie wizyty Piotra B. oraz Roberta S. na spotkaniach “przedświatecznych” w budynku przy Ingardena, którzy chwalili się swoimi sukacesami do pedagogów i troski o nich, a wzynacznikiem było co? będzie pielęgniarstwo!

Pozdrawiam wszystkich młodych pracowników naukowych i doktorantów, zarabiających w naszych Instytutach 40zł za godz. na umowę zlecenie, “bo więcej się nie da”.

warto wspomnieć jeszcze o jednej sprawie- mianowicie uchwale rekrutacyjnej na studia w UKEN na lata 2026/27. Nie znalazła się w niej rekrutacja na kierunek: etyka – …. . Było to wynikiem pewnie stanowiska dyrektora IDiSM dra hab. Krzysztofa Gurby, który nie wprowadził kierunku do projektu uchwały rekrutacyjnej. Oznacza to, że ten kierunek wygasa, a to oznacza, że kilku pracowników tego instytutu musi się liczyć z potencjalnym zwolnieniem z pracy, gdy nie zostanie przez Senat przyjęta – jeszcze maju – korekta uchwały rekrutacyjnej, w której znajdzie się ekwiwalentny dla etyki – mediacje i negocjacje, kierunek.
Przy tej okazji warto też wspomnieć o okolicznościach nieuruchomienia kierunku. Tylko dwie kwestie – pierwsza dotyczy nieuprawnionego i niezgodnego z przepisami przyjęcia na studia kandydatów, którzy nie aplikowali na inne kierunki. Zostali oni przyjęci – co nie jest ich winą, ale obarcza odpowiedzialnością – wręcz karną osoby, które im to umożliwiły – wszystkie – niezgodnie z zasadami rekrutacji.
i druga sprawa – Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nigdy nie stwierdziło, że w świetle wstępnej oceny prowadzenia studiów na kierunku etyka – mediacje i negocjacje w UKEN, uczelnia postąpiła odpowiedzialnie nie uruchomiając tych studiów. Przytoczony przez mgra Gliksmana fragment artykułu Małgorzaty Mrowiec jakoby ministerstwo określiło tę decyzję odpowiedzialną, jest nadużyciem. Zespół Prasowy MNiSzW zdementował to. Tu link do artykułu na ten temat: https://pressmania.pl/problemu-nieuruchomienia-przez-uken-kierunku-etyka-mediacje-i-negocjacje-ciag-dalszy/.

Niech mi ktoś przypomni, jaka jest stawka za dodatkową godzinę zajęć dla asystenta, adiunkta i profesora? Jak te stawki mają się do wspomnianego monitorowania działalności uczelni i do wysiłku włożonego do realizacji tych aktywności?

Dla mnie najciekawszą rzeczą w posiedzeniach Senatu i życiu publicznym UKEN są opinie studentów. Niestety, perspektywa studentów nie znajduje odzwierciedlenia w relacjach z posiedzeniami Senatu. Główną ideą i zasadą Procesu Bolońskiego jest to, że opinie studentów i samorządu studenckiego są, jeśli nie decydujące, to przynajmniej bardzo, bardzo ważne. Aby zwiększyć rolę studentów, konieczna jest redystrybucja dodatków zadaniowych na rzecz samorządu studenckiego i stworzenie czegoś w rodzaju „równoległego budżetu studenckiego”. Jednocześnie samorząd studencki powinien być jak najbardziej niezależny od władz uczelni. Polecam rozpoczynać i kończyć wszystkie wydarzenia od wysłuchania opinii studentów. Życzę sukcesów!

Rozmawiałem ostatnio z przewodniczącą Samorządu o tym, że w UKEN protesty wyborcze rozpatruje Prorektor ds. Studenckich, a w innym przypadku UKW. W wielu uczelniach protesty rozpatrują wyłącznik organy samorządu – i jestem gorącym zwolennikiem takiego rozwiązanie również u nas. Notabene NIK upomniał się o rolę studentów, stwierdzając, że powoływanie dyrektorów instytutów bez uzgodnienia z samorządem jest naruszeniem ustawy, stąd konieczność przeprowadzenia nowych wyborów. “Uzgodnienie” oznacza wyrażenie zgody.

ZGP – skrót warto wyguglować. Nie oznacza on, od razu podpowiem, żadnego Związku Gorliwych Pracowników. Bo jeśli nawet gorliwych, to tylko w imię hasła: Kasa, misiu, kasa…

Wielokrotnie pisaliśmy o premiach dla Pana Fróga — sprawa ta trafiła w końcu do prokuratury, a stamtąd do sądu. We wpisie sprzed dwóch lat (https://inicjatywa.uken.krakow.pl/2023/04/01/premie) szacowaliśmy, że jego pensja jest zbliżona do pensji profesora tytularnego. Jakże się myliliśmy! Jeśli informacje ujawnione powyżej się potwierdzą, to dzięki dodatkom zadaniowym pensja ta — przynajmniej w 2025 r. — była raczej zbliżona do dwukrotności wynagrodzenia profesora tytularnego. Zasługi tego Pana dla Uczelni niewątpliwie uzasadniają jego zarobki, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *