Kategorie
Informacje Mamy prawo wiedzieć

Relacja z nadzwyczajnego posiedzenia Senatu 25 maja 2026 r.

25 maja br. odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Senatu. Nie zapowiadało się ono na nadzwyczajnie emocjonujące, a jednak…

W pierwszej części posiedzenia Senatowi przedłożono do zatwierdzenia programy studiów dla dwóch nowych kierunków, które miały być utworzone w Instytucie Dziennikarstwa i Stosunków Międzynarodowych. (Przypomnijmy, że to ten sam instytut, który „wsławił się” nieuruchomieniem kierunku Etyka – mediacje i negocjacje w październiku 2025 r.). Odbyła się merytoryczna dyskusja, podczas której padło szereg uwag krytycznych pod adresem jednego z proponowanych kierunków o nazwie „Cywilizacja AI”. Uwagi te dotyczyły m. in. przypisania kierunku do dyscyplin naukowych i możliwości kadrowych instytutu. Ostatecznie Senat zatwierdził kierunek „Mediacje i negocjacje” oraz odrzucił kierunek „Cywilizacja AI”.

Następnie Senat w głosowaniu zaopiniował dwie kandydatury do funkcji prorektorskich: prof. Łukasza Murzyna (Prorektor ds. Współpracy i Rozwoju) oraz prof. Katarzyny Gurczyńskiej-Sady (Prorektor ds. Studenckich). Obydwie kandydatury zostały zaopiniowane pozytywnie dużą przewagą głosów.

Jeszcze podczas liczenia głosów, p.o. Rektora zaczął odpowiadać na wybrane pytania, które skierowali do niego senatorzy (ta wybiórczość wywołała niezadowolenie części senatorów). Prof. Bąk potwierdził wolę powołania zespołu ds. dodatków o premii – przypomnijmy, że zapowiedział to już na posiedzeniu 27 kwietnia, jednak do tej pory swojej obietnicy nie zrealizował. Na tym samym kwietniowym posiedzeniu prof. Bąk zapowiedział również zorganizowanie wyborów na dyrektorów instytutów zgodnie z zaleceniem NIK („Powołanie wszystkich dyrektorów Instytutów w uzgodnieniu z samorządem studenckim”). Jednak na posiedzeniu 25 maja p.o. Rektora wycofał się z zapowiadanej wówczas decyzji, stwierdzając, że Samorząd Studentów z własnej inicjatywy zaproponował udzielenie en bloc pozytywnej rekomendacji wszystkim obecnym dyrektorom, co też nastąpiło. Zdaniem prof. Bąka takie rozwiązanie jest prawnie wystarczające, a Pani Kanclerz Aneta Wójcik dodała, że Najwyższa Izba Kontroli pozostawiła w gestii władz Uczelni sposób rozwiązania wskazanego w raporcie problemu.

Prof. Bąk wspomniał również, że na wniosek MNiSW sprawdza obecnie, czy w instytutach UKEN nie występują relacje podległości służbowej pomiędzy osobami bliskimi, ograniczone przepisami ustawy.

W ostatnim punkcie obrad prof. Bąk oddał głos przewodniczącemu Rady Uczelni, który odczytał długie oświadczenie. Duża część oświadczenia miała charakter bezprecedensowego ataku na senatorów, którzy krytycznie oceniają działalność Rady, w szczególności na prof. Tomasza Sikorę i prof. Józefa Brynkusa. (Według naszych informacji, prof. Sikora w najbliższym czasie przygotuje odpowiedź na oświadczenie przewodniczącego Rady Uczelni.) Konfrontacyjne wystąpienie prof. Rotta wywołało oburzenie części senatorów. Prof. Tomasz Sikora podtrzymał swoją negatywną opinię nt. działalności Rady Uczelni i stwierdził, że osobiste polemiki z wpisami w mediach społecznościowych nie są odpowiednim tematem na forum Senatu. Następnie zarzucił przewodniczącemu RU, że deklarując piękne hasła o bezstronności Rady i jej skłonności do dialogu, jednocześnie eskaluje konflikt o podłożu politycznym, używając przy okazji lekceważącego tonu w odniesieniu do senatorów. Ponadto prof. Sikora zapytał prof. Rotta o to, w jaki sposób deklaracje o bezstronności Rady mają się do faktu, że Rada wielokrotnie, stanowczo i jednoznacznie broniła bezprawnych działań byłego rektora, prof. Borka, włączając się – bez jakiejkolwiek podstawy prawnej – do postępowania administracyjnego ws. odwołania go z funkcji rektora UKEN.

Cytowaliśmy już w naszych wpisach pisma Rady Uczelni do ministra, w których Rada nie zajmuje bynajmniej bezstronnego stanowiska i całkowicie pomija wyroki sądowe, które bezsprzecznie wskazywały na łamanie przez prof. Borka przepisów prawa. Korzystając z okazji przywołamy te dokumenty raz jeszcze:

  • Uchwała Rady Uczelni w sprawie: wyrażenia stanowiska Rady Uczelni wobec wszczęcia przez Ministra Nauki postępowania administracyjnego w sprawie odwołania prof. dr hab. Piotra Borka z funkcji rektora (9 września 2024):

Rada Uczelni wyraża sprzeciw wobec decyzji podjętej przez Ministra Nauki oraz nadzieję, że wszczęte postępowanie administracyjne zostanie umorzone ze względu na brak podstaw prawnych do jego dalszego prowadzenia, a autonomia Uczelni oraz wybór Rektora przez społeczność akademicką zostaną uszanowane.

Rada Uczelni UKEN stoi na stanowisku, że wszczęcie i dalsze prowadzenie przez Ministra Nauki postępowania w sprawie odwołania prof. dr. hab. Piotra Borka z funkcji Rektora UKEN z 2 września 2024 nie ma uzasadnienia prawnego i faktycznego.

Ponawiamy także jednocześnie i podtrzymujemy stanowisko, w myśl którego dalsze prowadzenie przez Ministra Nauki postępowania w sprawie odwołania prof. dr. hab. Piotra Borka z funkcji Rektora UKEN podjęte 2 września 2024 nie ma uzasadnienia prawnego i faktycznego.

W nawiązaniu do decyzji nr 1/6015.15.2025 z 13 czerwca 2025 r. w imieniu kierowanej przeze mnie Rady Uczelni Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie uprzejmie proszę o ponowne wnikliwe rozpatrzenie sprawy, z wykorzystaniem Stanowisk Rady Uczelni z 9 września 2024 r., 14 stycznia 2025 r. i 5 marca 2025 r. oraz rozmowy i materiałów przekazywanych kilkukrotnie Panu Marcinowi Iskrze, Dyrektorowi Generalnemu Ministerstwa. Dokumenty i materiały te w żaden sposób nie zostały uwzględnione w uzasadnieniu decyzji Ministra.

Dla pełnej transparentności przypominamy skład Rady Uczelni (z pomięciem przewodniczącego Samorządu Studentów):

1) Kadencja od 1 stycznia 2021 do 31 grudnia 2024:

  • prof. dr hab. Dariusz Rott (przewodniczący)
  • dr hab. Krzysztof Gurba, prof. UP
  • prof. dr hab. Zdzisław Noga
  • prof. dr hab. Joanna Madalińska-Michalak
  • dr hab. Piotr Zakrzewski, prof. KUL (który zastąpił prof. Grzegorza Przebindę, odwołanego w wątpliwym prawnie trybie przez byłego rektora Piotra Borka)
  • dr hab. inż. Artur Błachowski, prof. UP (jedyny członek RU, który publicznie krytykował działania rektora Borka oraz Rady)

2) Kadencja od 1 stycznia 2025:

  • prof. dr hab. Dariusz Rott (przewodniczący)
  • dr hab. Krzysztof Gurba, prof. UP (wiceprzewodniczący)
  • prof. dr hab. Łukasz Sroka
  • prof. dr hab. Joanna Madalińska-Michalak
  • dr hab. Piotr Zakrzewski, prof. KUL
  • prof. dr hab. Roman Kochnowski

Przywołane nieco wyżej dokumenty wysyłane w imieniu całej Rady wyjaśniają, skąd wzięło się pytanie prof. Sikory. Powtórzmy sens tego pytania: na jakiej podstawie prof. Rott twierdzi, że Rada Uczelni zawsze działała bezstronnie, skoro tak mocno zaangażowała się w obronę prof. Borka? Prof. Rott nie odpowiedział na to pytanie. Stwierdził, że Rada jest ciałem kolegialnym, w którym decyzje podejmowane są demokratycznie (ale to przecież nie wyklucza stronniczości w działaniach Rady) oraz zasugerował, że Rada była proszona przez ministerstwo o zajęcie stanowiska. Otóż dysponujemy pełną korespondencją między Radą Uczelni a MNiSW z tamtego okresu. Nigdzie nie ma tam śladu prośby o zajęcie przez RU stanowiska ws. postępowania administracyjnego dotyczącego Piotra Borka. Wszystkie interwencje podejmowane były z inicjatywy RU, która zresztą nie tylko słała swoje stanowiska do ministra, ale także prowadziła bezpośrednie rozmowy z dyrektorem generalnym w ministerstwie Marcinem Iskrą.

Co więcej, z pisma ministra z 8 października 2025 r. jednoznacznie wynika, że Rada Uczelni nie jest stroną w tym postępowaniu i nie ma prawa występować o ponowne rozpatrzenie sprawy. Cytujemy:

Jednocześnie, co wymaga podkreślenia, żaden przepis prawa nie przyznaje Radzie Uczelni ani atrybutu osobowości prawnej, ani zdolności prawnej. Ponieważ nie jest ona podmiotem prawa, nie przysługuje jej w związku z tym również zdolność do czynności prawnych, zdolność sądowa ani procesowa.

Wracając do obrad Senatu, w dyskusji po wystąpieniu prof. Rotta głos zabrała m. in. prof. Małgorzata Nowakowska, która oceniła, że do momentu tego wystąpienia na obradach Senatu panowała dobra i merytoryczna atmosfera, natomiast oświadczenie przewodniczącego RU wprowadziło do obrad kompletnie niepotrzebny element konfliktu politycznego. Wypowiedź prof. Nowakowskiej została nagrodzona oklaskami od części senatorów.

Na koniec dr Witold Ligęza nawiązał do nieobecności senatora Roberta Stawarza, który był w tym czasie widziany na Rynku Głównym w towarzystwie prominentnych polityków PiS oraz przewodniczącego uczelnianej „Solidarności”. Usprawiedliwiając własne spóźnienie na posiedzenie Senatu wizytą u lekarza, dr Ligęza pytał – raczej retorycznie – czy nieobecność prof. Stawarza została wcześniej usprawiedliwiona. Pojawiły się również pytania dotyczące nieobecności w miejscu pracy Pana Jana Fróga. Należy tę kwestię wyjaśnić.

5 odpowiedzi na “Relacja z nadzwyczajnego posiedzenia Senatu 25 maja 2026 r.”

Rzeczywiście posiedzenie Senatu UKEN 25 maja 2026 roku było dość burzliwe. I wcale nie w związku z opiniowaniem przez Senat kandydatów na prorektorów.
1. Najpierw zacznijmy od tego co przedstawił prof. Rott jako przewodniczący Rady Uczelni. Pozwolił sobie na bezprzykładny atak na kilku senatorów, wśród których znalazłem się i ja. Tyle, że atak przewodniczącego Rotta nie był wart nawet funta kłaków, bo był całkowicie bezzasadny. Kwestia z pozoru błaha, jednak pokazująca jak prof. Rott traktuje swoje obowiązki, sowicie opłacane przez UKEN (rocznie ok. 65 – 70 tys. zł). Na poprzednim posiedzeniu Senatu wyraziłem żal, że prof. Rott nie został do końca posiedzenia Senatu, bo być może poznałby prawdziwe problemy uczelni np. bezprzykładnie wysokie dodatki zadaniowe przyznane jednemu z pracowników uczelni zatrudnionemu na stanowisku pracownika naukowo – technicznego i jednocześnie zaszeregowanemu jak tzw. starszy specjalista (tak go będę nazywał, bo tak został on określony w odpowiedzi udzielonej przez Uczelnię w trybie dostępu do informacji publicznej, choć ja i wszyscy wiemy kim ten pracownik jest). Efektów jego pracy nie widać i nie ma ich jakiegokolwiek potwierdzenia. Nie m a też decyzji o przyznaniu dodatku, mimo, że wymaga to uczelniany Regulamin Wynagradzania. Prof. Rot zarzucił mi, że nie mógł pozostać do końca posiedzenia Senatu, bo miał ważne sprawy rodzinne. I wszystko byłoby dobrze, gdyby w dalszym wywodzie nie stwierdził, że opuszczał wcześniej posiedzenia Senatu UKEN z powodu korków na trasie Kraków – Katowice. Cóż, takie usprawiedliwienie co najwyżej można skomentować milczeniem, bo to wręcz dla przewodniczącego Rady Uczelni jest uwłaczające. Moim zdaniem jeżeli ktoś z członków Senatu UKEN lub Rady Uczelni ma inne obowiązki, które kolidują mu ze sprawowaniem mandatu senatorskiego na Uczelni lub członka RU (albo obawia się korków na trasie dojazdowej do Uczelni), to albo te obowiązki powinien wykonywać w innym terminie albo zrezygnować z mandatu senatorskiego. Dotyczy to także Rady Uczelni. Kilka tysięcy złotych miesięcznie za pozorowanie pracy, to absolutny skandal.
2. Na szczęcie – dla siebie i posiadanej wiedzy – prof. Rot akurat na posiedzeniu Senatu 25 maja 2026 roku dotrwał do końca i dowiedział się, że ten pracownik, który otrzymywał tylko w 2025 roku za „nicnierobienie” – nazywane monitorowaniem wdrażania strategii uczelni – ok. 10 tys. zł miesięcznie, otrzymywał także w tymże roku, ale i wcześniej, specjalny dodatek „za pełnienie obowiązków obsługi sekretariatu KU NSZZ „Solidarność” na czas pełnienia kadencji”. Przy czym Uczelnia odpowiedziała, że „jednostka merytoryczna nie dysponuje sprawozdaniem z wykonania zadań ani dokumentem potwierdzającym odbiór przez wnioskującego”. Decyzję o przyznaniu tego dodatku zadaniowego podjął b. rektor Piotr Borek. To jest ewidentnie łamanie prawa – gdyż nosi charakter zabronionej prawem pomocy udzielanej związkom zawodowym. Prof. Rot przecież powinien pamiętać, że rygor natychmiastowej wykonalności odwołania prof. Borka ze stanowiska rektora UKEN opierał się na niedozwolonym zatrudnianiu sekretarek związkowych.
3. Te dodatki zadaniowe, ale też i innych pracowników np. za pielęgniarstwo (7 osób – brak potwierdzenia wykonania prac) powinny być natychmiast przez RU omawiane i RU uczelni powinna się do nich ustosunkować, biorąc pod uwagę sytuację finansową uczelni i jej rozwój, ale też prawną podstawę ich przyznania.
4. Prof. Rot stwierdził, że nie rozumiem usytuowania RU w strukturze instytucjonalnej uczelni, gdyż uważam, że umiejscowienie na stronie internetowej RU jest błędne. I tu kolejny raz wyszła niewiedza Przewodniczącego Rota. RU jest organem uczelni, ale nie jej władzą. Wystarczy przeczytać ustawę o szkolnictwie wyższym.
5. Odpowiadając na expose prof. Rota, stwierdziłem, że tak naprawdę jego jedyny wartościowy fragment to ten mówiący o potrzebie umieszczania interpelacji senatorskich (ja dodam, że także odpowiedzi władz uczelni na nie) w materiałach dla senatorów UKEN. Reszta to nic warte gołosłowie, potwierdzające moje stanowisko wyrażane na posiedzeniach Sejmu, gdy debatowano o ustawie Gowina, że RU są organem zbędnym. RU UKEN w Krakowie albo udawała (kadencja 2021 – 2024) i udaje albo faktycznie nie ma pojęcia o prawdziwych problemach UKEN. Jako dowód tego przytoczyłem sprawę bezpieczeństwa Studentów i Pracowników uczelni w związku z brakiem odpowiedniego zabezpieczenia przeciwpożarowego. Ta sprawa ciągnie się już kilka lat. I nic o nie wie RU?
6. O sprawie bezprzykładnego zaangażowania się RU w obronę odwoływanego prof. Piotra Borka ze stanowiska wystarczająco rzetelnie i dokładnie wypowiedział się prof. Tomasz Sikora.
7. Podczas posiedzenia Senatu przedstawiłem także możliwość wykorzystania akademików, do poprawienia sytuacji finansowej UKEN. I wcale nie jest to związane z tym, że standard tych akademików jest różny. Do Krakowa przyjeżdżają turyści o różnym budżecie. Niewykorzystanie jest związane ze sposobem ich udostępniania. Korzysta się w tym przypadku z zamawiania miejsc w domach studenckich np. przez Booking i inne tego typu platformy. Ale to ogranicza możliwość udostępniania pokoi w domach studenckich np. na tzw. krótki wynajem, ze względu na bariery formalne. Uczelnia może – samoistnie korzystać – z tych narzędzi do określonej kwoty – tj. ok. 170 tys. zł. I gdy tę kwotę przekroczy, to pokoje stoją niewykorzystane. już kilka lat temu pojawił się pomysł, by tym operatorem mogła stać się fundacja Pro Universitas. Ale tu jest problem, który najlepiej pokazała afera ze zbiórką pieniędzy na pomoc dla dr Grażyny Sławińskiej. Po zebraniu ogromnej kwoty na pomoc w zakupie protezy dla dr Grażyny Sławińskiej, która straciła nogę w Bachmucie na Ukrainie, środki te były – najoględniej rzecz ujmując, „zamrożone” na koncie fundacji Pro Universitas. Dopiero po nagłośnieniu tej sprawy przez media, w tym pressmanię.pl, środki te zostały potrzebującej przekazane. I jaki ma to związek z wynajmem akademików przez tego operatora. Fundacji nie ograniczają formalne przepisy dotyczące wysokości kwot za wynajem. Jednak mając na względzie transparentność działania tej fundacji, a raczej jej brak, co widać choćby na stronie internetowej tej fundacji, Uczelnia albo powinna zmienić władze tej fundacji albo odebrać jej prawo do występowania w imieniu UKEN w Krakowie, aby tę działalność w zakresie wynajmowania pokoi w akademikach mogła uczciwie i z pożytkiem dla Uczelni prowadzić. Pani kanclerz Aneta Wójcik stwierdziła, że faktycznie trwają prace nad wdrożeniem tego systemu i jest prowadzony audyt w fundacji Pro Universitas. Miejmy nadziej, że skończy się przed wakacjami.

Szanowna Inicjatywo,

chciałbym jednak sprostować podane przez Państwa informacje dotyczące składu Rady Uczelni w latach 2021–2025. Piszecieo, że rektora Borka krytykował jedynie Artur Błachowski. Tymczasem od 1 stycznia 2021 roku do 29 maja tego samego roku byłem pełnoprawnym członkiem Rady Uczelni i regularnie uczestniczyłem w jej posiedzeniach. Nie jest więc prawdą, że tylko jedna osoba w Radzie otwarcie krytykowała działania rektora. Ja również poświęciłem temu niemało czasu, energii i zaangażowania.
Co więcej, akurat wczoraj minęło dokładnie pięć lat od dnia, w którym ówczesny rektor Piotr Borek, w drodze komunikatu, „wygasił” mój mandat członka Rady Uczelni. Do dziś stoję na stanowisku, że nie było to zwykłe wygaszenie mandatu, lecz rażące naruszenie prawa. Pogląd ten podtrzymuję niezmiennie od pięciu lat.
Dlatego też, opisując historię Rady Uczelni z tamtego okresu, warto pamiętać, że krytyka działań rektora Borka pojawiała się również wewnątrz samej Rady Uczelni i nie ograniczała się wyłącznie do jednej osoby. Trwała ona także z mojej strony aż do dnia usunięcia mnie z Rady Uczelni.
*
A gdy chodzi o wystąpienie na Senacie prof. Dariusza Rotta, to jest ono przede wszystkim – skądinąd retorycznie bardzo sprawnym – aktem samoobrony przewodniczącego Rady Uczelni. Autor usiłuje bowiem przekonać słuchaczy, że Rada działała właściwie, podczas gdy fakty każą postawić pytanie dokładnie przeciwne. Jeżeli organ powołany do monitorowania zarządzania uczelnią przez lata nie potrafił dostrzec lub wręcz powstrzymać działań prowadzących do ministerialnej interwencji i odwołania rektora, trudno chyba mówić o skutecznym wykonywaniu jego podstawowej misji?
W tym kontekście liczne zapewnienia prof. Rotta o niezależności, profesjonalizmie i odpowiedzialności brzmią nie tyle jak opis rzeczywistości, ile jak próba ratowania reputacji po bardzo poważnej i ciężkiej porażce nadzorczej. Im częściej autor chwali Radę Uczelni i podkreśla jej (rzekome) sukcesy, tym bardziej nasuwa się pytanie, dlaczego działalność tego organu nie przyniosła rezultatów, których społeczność akademicka miała święte prawo oczekiwać?
Zamiast krytycznej refleksji nad własnymi zaniechaniami i odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację otrzymujemy tu rozbudowaną narrację usprawiedliwiającą, w której głównym problemem okazują się nie błędy władz uczelni i nieskuteczność nadzoru z strony RU, lecz ich krytycy. W efekcie tekst sprawia wrażenie nie tyle sprawozdania z działalności Rady Uczelni, ile próby napisania własnego alibi po wydarzeniach, które podważyły zaufanie do skuteczności jej działań.
Moim zdaniem obecna Rada Uczelni utraciła nieodwołalnie zarówno moralne, jak i merytoryczne podstawy do dalszego sprawowania swojej funkcji. Skoro nie zrealizowała skutecznie jednego ze swoich najważniejszych ustawowych obowiązków, jakim jest monitorowanie zarządzania uczelnią, a jej członkowie publicznie bronili rektora, którego działania doprowadziły ostatecznie do interwencji ministerstwa i jego odwołania, trudno dziś oczekiwać, by społeczność akademicka obdarzała ten organ należnym zaufaniem. W państwie prawa odpowiedzialność nie może ograniczać się wyłącznie do osoby rektora. Powinna obejmować również tych, którzy przez lata mieli obowiązek patrzeć mu na ręce i reagować, gdy pojawiały się nieprawidłowości. Dlatego uważam, że obecna Rada Uczelni powinna albo niezwłocznie podać się do dymisji, albo zostać odwołana w trybie przewidzianym przez Statut UKEN. Odbudowa zaufania do tego organu wymaga bowiem nie kolejnych deklaracji, usprawiedliwień i retorycznych wystąpień, lecz rzeczywistego rozliczenia odpowiedzialności za działania i zaniechania, które przyczyniły się do obecnego kryzysu tej niegdyś powszechnie szanowanej uczelni. Wierzę jednak, że Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej może odzyskać swoją pozycję i autorytet. Nie stanie się to jednak przy obecnym składzie Rady Uczelni.

Tak tak, przepraszamy, słuszna uwaga! Skupiliśmy się na “ostatecznym” składzie RU 2021-2024. Warto dopowiedzieć, że prof. Błachowskiego też próbował odwołać ówczesny rektor Borek, ale się nie udało.

Bo od Artura Błachowskiego zażądano złożenia pisemnej rezygnacji z członkostwa w Radzie Uczelni, na co się nie zgodził. Mnie natomiast rektor Borek „wygasił mandat” na podstawie zasłyszanej od przewodniczącego Dariusza Rotta informacji o mojej rzekomej ustnej rezygnacji. Do dziś uważam, że nie miało to żadnych podstaw prawnych.

Paradoksalnie jednak dobrze się stało, że Piotr Borek wygrał później wybory rektorskie na drugą kadencję — choć, moim zdaniem, nie obyło się przy tym bez działań budzących poważne wątpliwości, w tym wykorzystywania systemu dodatków zadaniowych do budowania własnego zaplecza. Gdyby bowiem przegrał te wybory, zapewne nigdy nie doszłoby do późniejszej ministerialnej weryfikacji jego działań i ostatecznego odwołania. Los sprawił więc, że otrzymał jeszcze jedną szansę sprawowania władzy, a wraz z nią możliwość pełnego zaprezentowania stylu zarządzania uczelnią. Skutki tego eksperymentu okazały się na tyle jednoznaczne, że zakończyły się w sposób bezprecedensowy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że był to żałosny finał, na który swoimi decyzjami i sposobem sprawowania funkcji sam zapracował.

Bardzo dziękuję za te niezwykle trafne spostrzeżenia na temat oświadczenia prof. Rotta! Fragment o próbie ratowania reputacji poprzez atakowanie obrońców praworządności trafia w sedno. Wkrótce ogłoszę swoją odpowiedź na wystąpienie przewodniczącego Rotta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *