W naszej ostatniej relacji z posiedzenia Senatu poruszyliśmy kwestię dodatków zadaniowych, wskazując na dwa szczególnie bulwersujące przykłady: dodatek za monitorowanie wdrażania strategii rozwoju UKEN (121 822,56 zł za rok 2025) oraz dodatki za pielęgniarstwo (137 500 zł za lata 2024-2025). Dodatkowe oburzenie budzi fakt kumulowania dodatków przez jednego wybranego pracownika; w jednym przypadku pracownik zatrudniony jako starszy specjalista na stanowisku naukowo-technicznym otrzymał w latach 2023-2025 dodatki na łączną sumę 312 059,20 zł, co zapewne (to już nasze szacunki) co najmniej podwoiło jego podstawowe wynagrodzenie. Niewykluczone, że była to ta sama osoba, której postawiono zarzuty karne za pobieranie ninależnej podwyższonej premii regulaminowej.
Właśnie dotrały do nas nowe informacje uzyskane w drodze dostępu do informacji publicznej, które pokazują skalę patologii w zakresie dodatków zadaniowych przyznawanych przez byłego rektora Piotra Borka. Od razu na wstępie podkreślamy, że nie jesteśmy przeciwko przyznawaniu dodatków zadaniowych w uzasadnionych przypadkach: za wykonanie dodatkowego zadania każdemu pracownikowi należy się adekwatne wynagrodzenie. Ale sposób, w jaki dodatkami żonglował były rektor, tudno nazwać inaczej jak zorganizowanym układem korupcyjnym.
Proszę spojrzeć na poniższe zestawienie:

W roku 2021 dodatki zadaniowe otrzymywało 27 nauczycieli akademickich, a ich łączny koszt wynosił nieco po nad 51 tys. zł. W latach 2024-2025 nauczycieli otrzymujących dodatki było już niespełna 200 (wzrost o blisko 640%!), a łączny koszt przekraczał już milion zł rocznie. Od roku 2021 to — błahostka — 19-krotny wzrost wydatków Uczelni na ten cel.
Podobnie ma się rzecz z pracownikami niebędącymi nauczycielami akademickimi. Liczba pracowników otrzymujących dodatki wzrosła od roku 2021 do 2025 ponad 2,5-krotnie. Przy stanie zatrudnienia ok. 500 osób w tej grupie pracowników, w 2025 roku dodatki otrzymywała ok. 1/3 pracowników niebędących nauczycielami akademickimi. Łączny koszt tych dodatków w roku 2025 r. wyniósł już blisko półtora miliona zł (blisko 5-krotny wzrost w porównaniu z rokiem 2021). Zaraz podniosą się głosy, że “Inicjatywa” atakuje pracowników administracji, którzy przecież kiepsko zarabiają i dzięki dodatkom otrzymywali godniejsze wynagrodzenie. Proszę Państwa, chodzi o to, żeby zasady wynagradzania w administracji były równe i sprawiedliwe dla wszystkich i żeby nie były uzależnione od widzimisię rektora. A za faktycznie wykonywane dodatkowe zadania jak najbardziej należą się dodatki zadaniowe!
Jak łatwo policzyć, łączna kwota dodatków zadaniowych wypłaconych w latach 2021–2026 do dziś przekroczyła 8,5 mln zł, przy czym tylko w 2025 r. wyniosła blisko 2,5 mln zł.
Z udostępnionych informacji wiemy również, że wspomniany na początku pracownik zatrudniony na stanowisku naukowo-technicznym, który otrzymywał dodatek za monitorowanie realizacji strategii Uczelni, otrzymywał w tym samym czasie jeszcze jeden dodatek: “za pełnienie obowiązków obsługi biura sekretariatu KU NSZZ “Solidarność” na czas pełnienia kadencji”. Czyli Uczelnia nie tylko finansowała ww. związkowi stanowisko sekretarki (co PIP oraz Minister Nauki uznalli za działanie niezgodne z prawem i na szkodę Uczelni), ale jeszcze dodatkowo wypłacała dodatek za obsługę biura tego związku! Nie ma cienia wątpliwości, że ten dodatek wypłacany z budżetu UKEN również był niezgodny z prawem (a może nadal jest, bo akurat nie mamy informacji, czy został cofnięty). Natomiast dodatek związany z realizacją strategii Uczelni prof. Piotr Borek przyznał naszemu tajemniczemu bohaterowi z góry do 2028 r. (został on jednak wstrzymany z dniem 31 grudnia 2025 r.). W udostępnionych informacjach Uczelnia stwierdziła ponadto , że nie dysponuje żadną dokumentacją, która wskazywałaby na weryfikację prawidłowego wykonywania tego zadania. Teoretycznie ten stan rzecz jest zgodny z wewnętrznymi przepisami UKEN, ponieważ Regulamin wynagradzania nie wymaga weryfikacji wykonania zadań. Ale nie jest to zgodne ani ze zdrowym rozsądkiem, ani z dyscypliną finansów publicznych, ani też z ogólnie obowiązującymi zasadami kontroli zarządczej. Notabene regulamin wynagradzania, który otworzył tak szerokie pole do nadużyć, został wprowadzony przez rektora Borka w pierwszych miesiącach jego urzędowania. Może kolosalna uznaniowość rektora w zakresie premii i dodatków bez mechanizmu faktycznego nadzoru nad realizacją dodatkowych zadań nie była dziełem przypadku?
Wszystkie powyższe informacje (a mamy nadzieję, że z czasem będzie ich coraz więcej) pokazują, jak były rektor zbudował w naszej Uczelni korupcyjny system wynagrodzeń, który nie miał wiele wspólnego ze sprawiedliwym wynagradzaniem pracowników na równych dla wszystkich, przejrzystuch i uczciwych zasadach. Nie chodziło o dobro Uczelni, z budżetu której wydawano miliony złotych na dodatki za czynności, których realizacja nie była nawet sprawdzana. Chodziło o kupowanie lojalności wybranej grupy pracowników. Całkowicie uznaniowy system przyznawania dodatków bez jakiegokolwiek mechanizmu zarządczej weryfikacji efektów w połączeniu z zastraszaniem pracowników, zwolnieniami i szykanami wobec innych niepokornych pracowników to najstarsza w świecie metoda budowania autorytarnego reżimu władzy, w którym najwazniejsze jest utrzymanie tejże władzy i czerpanie z niej różnego rodzaju profitów.
Dlatego “Inicjatywa Pracownicza” domaga się gruntownych zmian w Regulaminie wynagradzania. Popieramy również wniosek prof. Piotra Trojańskiego o powołanie specjalnego zespołu do przeglądu zasad wynagradzania pracowników UKEN, ze szczególnym uwzględnieniem dodatków zadaniowych, premii, zasad dokumentowania wykonania zadań oraz grup zaszeregowania pracowników. Ponadto stoimy na stanowisku, że wszelkie nieprawidłowości w zakresie premii i dodatków za czasów prof. Borka muszą być gruntownie wyjaśnione, a winni nieprawidłowości powinni ponieść konsekwencje. UKEN musi stanowczo i jednoznacznie odciąć się od tamtych praktyk.
Zawsze byliśmy i jesteśmy za godną i uczciwą płacą dla pracowników, adekwatną do wykonywanych zadań i obowiązków. Najważniejsze jest to, żeby płace były oparte na przejrzystych i uczciwych zasadach, a nie na całkowicie arbitralnych decyzjach rektora, który ma wolną rękę, żeby faworyzować (czyt. korumpować) określoną grupę pracowników. Dodatek zadaniowy nie może być comiesięczną nagrodą za lojalność.
Nie ustaniemy w wysiłkach, żeby sprawiedliwe i przejrzyste zasady wynagradzania pracowników — niezależnie od grupy pracowniczej — zaczęły w końcu obowiązywać w naszej Uczelni. To jest podstawa odbudowy praworządności, zaufania i właściwych warunków pracy.

2 odpowiedzi na “Nowe, porażające informacje o dodatkach zadaniowych w UKEN”
w przypadku dodatków zadaniowych poraża, przeraża i śmieszy:
1. Bezczelność i pazerność pana, który nie tylko pobierał za “nicnierobienie”, czyli monitorowanie wdrażania strategii uczelni, ale też dodatkowo pobierał kasę za rzekomą obsługę sekretariatu “Solidarności”, gdy równocześnie specjalnie została zatrudniona przez uczelnię sekretarka w tym celu. w obydwu przypadkach to jest łamanie prawa, za co grożą poważne konsekwencje prawne.
2. Bierność i uległość władz, które mu te dodatki, a być może i inne apanaże przyznawały. Akurat w przypadku tego dodatku za obsługę sekretariatu związku nie pytałem o jego wielkość, bo nawet mi do głowy nie przyszło, by być tak bezczelnym, jak przewodniczący “Solidarności”. Przecież on nawet ksero nie potrafi zrobić. I władze – konkretnie rektor Piotr Borek nie wahały się przy tym łamać prawa !!! Przecież to kryminał. Także dla tych, którzy pozyskawszy taką wiedzę o tym procederze nie powiadomiły organów ścigania. To nie tylko zaniechanie, przyzwolenie na wyłudzanie, ale i łamanie dyscypliny finansów publicznych, o poświadczeniu nieprawdy nie wspominając. Dotyczy to wiecznie analizujących problem urzędników Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, NIK-U, której ta sprawa jakoś “umknęła” i także obecnych władz uczelni.
3. Śmieszy to, że władze przyznające panu z “Solidarności” dodatki chyba zakładały, że nic się im nie stanie za to łamanie prawa.
4. i kwestia tzw. ostracyzmu ze strony społeczności uczelni i związku zawodowego “Solidarność”. Przeliczmy. Trudno jednoznacznie stwierdzić do jakiej kategorii pracowniczej ten pan należy: czy pracowników administracyjnych czy nauczycieli akademickich. Jednak bez względu na to, do której należy, to zgarniał z tytułu dodatków zadaniowych w 2025 roku – tylko za tzw. monitorowanie wdrażania strategii uczelni ok. 120 tys. zł. Dodać do tego należy pracowników obdarowanych przez władze uczelni dodatkami za tzw. wdrażanie pielęgniarstwa – jak widać nieskuteczne. Też ok. 120 tys. To oznacza, że na pozostałych pracowników, którzy otrzymali dodatki zadaniowe wyszło ok. 3 – 4 tys. rocznie. I to jest i tak więcej niż np. otrzymują pracownicy za opiekę nad praktykantami i praktykami – średnio jest to ok. 20 zł brutto za jednego studenta, ale nie więcej niż ok. 2600 zł rocznie.
5. Powyższe wyliczenie ma pokazać, że faktyczne dodatki za faktycznie wykonaną pracę były usprawiedliwieniem dla wyłudzania pieniędzy z uczelni. I dlaczego ten Pan nadal na uczelni pracuje – a właściwie po niej chodzi? i dlaczego “Solidarność” go nie wyrzuci ze związku, pozostanie tylko słodką tajemnicą jego i członków “Solidarności”. Przecież on działa wbrew etosowi “Solidarności”.
Gdy to liczę, to jednak widzę, że za Borka, za te lata 21-25 było 7,5 miliona, a za obecnego p.o. rektora, choć liczba pracowników się zmniejszyła z tymi dodatkami zadaniowymi, to proszę zwrócić uwagę, że już to dobija do miliona, czyli na koniec roku będzie 2 miliony. A więc przy tej skali za 4 lata będzie 8 mln, a gdyby trwało to 5 lat, tak jak trwało za Borka, to byłoby 10 milionów, czyli jeszcze gorzej.
No chyba nie pomyliłem się w tych obliczeniach.