Kategorie
Informacje

Prof. Piotr Borek nie jest rektorem UKEN

W dniu dzisiejszym, tj. 12 listopada 2025 r., prof. Piotr Borek przestał pełnić funkcję rektora Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Jest to efektem nadania, postanowieniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 7 listopada 2025 r., rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji  Ministra z 13 czerwca 2025 r. o odwołaniu prof. Piotra Borka z funkcji rektora naszej Uczelni.

Nie oznacza to jednak, że zakończyło się postępowanie administracyjne w drugiej instancji, po wniosku prof. Borka do Ministra o ponowne rozpatrzenie sprawy jego odwołania. To postępowanie odwoławcze nadal trwa i póki co Minister nie wydał w nim jeszcze ostatecznej decyzji.

W uzasadnieniu postanowienia o nadaniu rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji z 13 czerwca br. czytamy, że Minister zabezpiecza w ten sposób interesy majątkowe Uczelni. Chodzi o

finansowanie z budżetu uczelni stanowisk związanych z działalnością zakładowych związków zawodowych, czyli przeznaczanie środków publicznych na realizację innych celów niż cele wskazane w przepisach ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (tekst jedn. Dz. U. z 2024 r. poz. 1571, z późn. zm., dalej jako u.s.w.n.), oraz zarazem nie stanowiących wydatków bieżących uczelni.

Takie finansowanie, zdaniem Ministra, “powinno być kwalifikowane jako działanie naruszające interes społeczny, w tym przypadku interes finansowy UKEN.”

Poszkodowana jest w tym przypadku cała Uczelnia, cała społeczność UKEN, bowiem środki finansowe są wypracowywane wspólnym wysiłkiem całej uczelnianej zbiorowości, a tymczasem Rektor przeznaczał część z nich na finansowanie działalności wybranych związków zawodowych. Jednak, jak zwraca uwagę Minister, szkoda Uczelni ma charakter nie tylko finansowy, ale również wizerunkowy:

Dodatkowo wskazać należy, że kontynuowanie opisanych wyżej nieprawidłowości naraża UKEN na postrzeganie go jako podmiotu niegospodarnego, popełniającego błędy w gospodarce finansowej, co z kolei przekładać się będzie na renomę uczelni i negatywne kształtowanie jej wizerunku w przestrzeni publicznej.

Nasz związek informował Rektora o poważnych wątpliwościach prawnych związanych z tego typu finansowaniem działalności niektórych organizacji związkowych w Uczelni. Niestety, zgodnie ze swoją wieloletnią praktyką, dotychczasowy Rektor, prof. Piotr Borek, ignorował nasze pisma w tej sprawie. Proszę nam wierzyć: odwołany Rektor uniknąłby bardzo wielu niezgodnych z prawem działań, gdyby zechciał posłuchać głosu rozsądku, a nie swoich bardzo złych doradców. Z przykrością konstatujemy: “A nie mówiliśmy?”

18 odpowiedzi na “Prof. Piotr Borek nie jest rektorem UKEN”

W 2020 roku – miałem wątpliwą przyjemność głosować na rektora (z racji IRSS), ale nie spodziewałem się jak bardzo można było oszukać społeczność akademicką – od pracowników po studentów.

Właśnie wtedy chyba wyszło małe doświadczenie życiowe, które nie zapaliło czerwonej lampki (ale zapaliła żółta ostrzegawczą) w momencie kiedy Pan Henryk – dyrektor z jednego z instytutów chciał – z moją pomocą – zostać prorektorem ds. studenckich. Patrząc na to co się działo później boję się pomyśleć co by było gdyby nim został – w czasie wewnętrznych narad w samorządzie powiedziałem tylko, że nie podoba mi się daleko idący plan co do polityki kadrowej, ale nic więcej…

Jak przeczytałem, że rektorem tymczasowym ma zostać Pan Prof Bąk – z którym miałem laborki z fizyki – nie ukrywam, że obawiam się trochę okresu przejściowego i samych wyborów oraz mojego – studenckiego środowiska (doszedłem do momentu, w którym zastanawiam się które wersje ludzi, z którymi działałem w NZS były tymi prawdziwymi – przed tzw. “restrukturyzacja”, czy tez “po restrukturyzacji ” kiedy część jawnie mydliła oczy, tylko po to aby otrzymać dowody na ich kłamstwa z newslettera IP lub innych źródeł.

Nie byłem pracownikiem, tak więc Sąd Pracy średnio mnie dotyczy (każdemu poszkodowanemu kibicuję), ale ucieszyłbym się gdyby prokuratura sporządziła akt oskarżenia m.in. za:

– Oskarżenia o groźby karalne/usiłowanie 5 zabójstw (rektor i prorektorzy);

– Tworzenie fałszywych dowodów (donos i zeznania w IV KMP)

– Groźby pozbawienia życia dla społeczności LGBT – na grupce NZSowej dowiedziałem się o nich (miały one być “karą” za moją niepokorność). Historia taka, że dyskusja ta miała miejsce pod postem działacza z lat 80., który pamięta Milicję…

Uściślę, bo wyraziłem się poniżej niedokładnie, że “zniesiony” w 3 dni po po moim procesie sądowym przeciw niemu rektor, obecny był na rozprawie tylko zdalnie. Reprezentowała go natomiast na sali, w duchu tej samej brnącej przeciwko prawdzie narracji, prawniczka UKEN – słynna już mgr Aleksandra Kumala-Uberman Kraków, ul. Podchorążych 2, pokój 176 telefon 12 662 60 46 (dane ze strony uczelni, ciekawe, jak długo taki adres tej osoby pozostanie jeszcze aktualny?)
Gdy zaś Rada Uczelni wydawała – jeszcze za mnie 22 IV 2021 roku – pierwszą z dwóch w całej swej historii krytyczną wobec rektora Borka uchwałę, to rzeczona mecenas – o czym mnie osobiście informował Dariusz Rott – próbowała zablokować (bezskutecznie dzięki ówczesnemu Rottowi!) – publikację tej uchwały na stronie UP.
Teraz oczywiście można ją w gąszczu odnaleźć i oto taki fragment stamtąd:
„Rada w ramach swoich kompetencji wynikających z § 30 ust. 5 Statutu Uczelni rekomenduje Rektorowi: – cykliczne i pełne informowanie całej społeczności akademickiej, w tym także Rady Uczelni, i innych organów UP, zgodnie z ich kompetencjami, o stanie finansowym Uczelni oraz przebiegu realizacji działań stabilizacyjnych (wewnętrzna polityka informacyjna w tym zakresie wydaje się zdecydowanie niewystarczająca); – zaplanowanie odpowiedniej perspektywy czasowej podejmowanych działań, z uwzględnieniem wyników trwającego ustawowego audytu zewnętrznego za rok 2020; – uwzględnianie w polityce kadrowej wszelkich uwarunkowań formalnoprawnych, w tym ocen pracowniczych, prawa pracy oraz dobrych zasad w stosunkach międzyludzkich; – zaniechanie określania podejmowanych działań mianem „programu naprawczego” (nie jest to bowiem program naprawczy w rozumieniu art. 418 ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, Dz. U. poz. 1668 z późn. zm.)
https://bip.uken.krakow.pl/wp-content/uploads/sites/11/2021/05/Za%c5%82%c4%85cznik-Stanowisko-Rady-Uczelni.pdf

A miesiąc potem – znamienne, że 27 maja 2021, czyli dokładnie w dniu, gdy postawiłem wniosek o odwołanie rektora Borka – Rada Uczelni wydała drugą, znacznie bardziej krytyczną uchwałę:
„Rada Uczelni, kierując się dobrem Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, zwraca się do JM Rektora UP o zweryfikowanie podjętych w ostatnich tygodniach, odbieranych jako krzywdzące, decyzji personalnych dotyczących pracowników Uczelni. Uważamy, że polityka kadrowa powinna być prowadzona w oparciu o jasne, znane wcześniej kryteria, a rozwiązywanie umów o pracę powinno przebiegać zgodnie z kulturą akademicką. Zwracamy się jednocześnie o uporządkowanie kwestii umów czasowych pracowników uczelni zgodnie z obowiązującym prawem oraz o opracowanie jasnych kryteriów polityki kadrowej, w szczególności decyzji o przechodzeniu pracowników naukowych uczelni na emeryturę.
Sugerujemy pilne powołanie w tym celu doraźnej komisji konsultacyjnej złożonej z przedstawicieli statutowych organów uczelni oraz reprezentantów zainteresowanych środowisk naukowych uczelni.
Podejmowane obecnie przez JM Rektora ważkie decyzje, które rzutują na przyszłość Uczelni, wymagają jawności i dialogu. Wnosimy o regularne organizowanie spotkań JM Rektora z całą społecznością Uniwersytetu, zgodnie z obietnicą złożoną na posiedzeniu Rady Uczelni. Zdecydowanej poprawy wymaga również polityka informacyjna władz Uczelni, którą oceniamy jako chaotyczną.Przewodniczący Dariusz Rott
https://bip.uken.krakow.pl/wp-content/uploads/sites/11/2021/05/STANOWISKO-RU_27_05_21.pdf

Ten portal IP posłuży niebawem — mam taką nadzieję — za bardzo ważne źródło dla „Czarnej Księgi UKEN-u za władzy rektora Piotra Borka”.
Byłem obecny – niemal od razu – w charakterze przeciwnika u samych źródeł tego zła i oto po 4 i pół roku rozpoczął się wreszcie — i to od razu w Sądzie Okręgowym w Krakowie — proces cywilny, jaki wytoczyłem wtedy jeszcze UP za bezprawne odwołanie mnie z Rady Uczelni przez upadłego już teraz rektora.
W dniu inicjacji aktualnego procesu, to jest 4 XI 2025, „zniesiony” już teraz przez ministra rektor zdążył jeszcze reprezentować UKEN na rozprawie. Argumentował bowiem, że ma na głowie aż tyle obowiązków, że nie może się stawić osobiście. Swoją drogą — szkoda, bo straciłem okazję, żeby mu spojrzeć głęboko w oczy i wypowiedzieć to, na co zasłużył. Także w imieniu wszystkich przezeń niewyobrażalnie pokrzywdzonych, a niestety także i zdemoralizowanych.
Podczas mojego procesu rektor Borek, mający jeszcze wtedy przed sobą jedynie trzy dni urzędowania (o czym nie wiedział), dalej brnął w swoje urojone wizje i ogłosił, że o mojej „rezygnacji” z członkostwa w Radzie Uczelni dowiedział się od razu (jeszcze tego samego 27 maja 2021 albo nazajutrz) od przew. rady Dariusza Rotta.
No i rektor Piotr B. „nie miał wyjścia” i “musiał — jak twierdził — wydać komunikat o wygaszeniu mandatu prof. Przebindy”. Znamienne że prof. Rott wcześniej się do podobnych działań absolutnie nie przyznawał i śmiem nawet sądzić, że aż tak daleko idących informacji rektorowi Borkowi mimo wszystko nie przekazywał. Dlaczego bowiem w rozmowach telefonicznych w piątek 28 maja 2021 usilnie namawiał mnie, abym jednak zapowiedzianej rezygnacji ostatecznie nie składał?
Na to dowodów materialnych akurat nie mam, bo — rzecz jasna — naszych rozmów nie nagrywałem. Jednakże szczęśliwie zachowałem maila, który otrzymałem od D. Rotta w piątek 28 maja 2021. I przytoczę go tutaj in extenso:

Nagłówek: Do przemyślenia – ważne
dariusz.rott@us.edu.pl 28 maja 2021 18:15
Do: gregp6@gmail.com
Szanowny Panie Profesorze, Drogi Grzegorzu,
Szanowni Państwo,
zaskoczyłeś nas wczoraj swoją decyzją przekazaną nam bardzo emocjonalnie, co niezwykle zrozumiałe, podczas posiedzenia, na którym wziąłeś na siebie ogromny ciężar. Po Twoim wyłączeniu się
wszyscy wyraziliśmy zaskoczenie, a przede wszystkim smutek i wyartykułowaliśmy nadzieję, że może ta niełatwa wszak decyzja nie jest jeszcze ostateczna. Oczywiście brakowało nam bardzo Twojego głosu i oka wytrawnego filologa podczas przygotowywania stanowiska.
Nie chciałbym już wracać do treści [krytycznego wobec rektora] stanowiska [RU} – jest to przegłosowane.
Od początku naszej kadencji niezwykle aktywnie pracowałeś z nami na rzecz Rady i Uniwersytetu Pedagogicznego.
Bardzo Ci dziękuję za te pięć miesięcy, z których zwłaszcza ostatnie tygodnie pokazały szczególnie Twoje niezwykłe
zaangażowanie w walkę o to, co ważne i najważniejsze w świecie akademickim. Nie chciałbym jednak, aby był to głos
pożegnania, raczej zachęta do przemyślenia spokojnie przez weekend (dobrze się myśli biegając i pokonując
kilometry na rowerze, co robisz regularnie) dalszych kroków i potrzeby – moim zdaniem niepotrzebnego – rozwiązania
daleko idącego. Emocje nie są nigdy dobrym doradcą, a czwartek był takim dniem wielkich emocji dla nas wszystkich.
Twoje miejsce na razie jest opuszczone, ale czeka na Ciebie. Twoje doświadczenie rektorskie i profesorskie,
stanowczość, humanizm i troska i najwyższe kompetencje zasługują, abyś dalej dzielił się nimi z naszym
siedmioosobowym Zespołem i nadal troszczył się o społeczność akademicką Uniwersytetu Pedagogicznego im.
Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. 17 czerwca czekają nas wszak ważne debaty finansowe.
Uszanuję – podobnie jak cała Rada – każdą Twoją decyzję, choć wierzę i mam nadzieję – w ramach myślenia
życzeniowego – że wiele jeszcze przed nami uchwał, stanowisk, posiedzeń, dyskusji, telefonów, maili (ze mną
możesz je też, podobnie jak ze Zdzisławem – który nas o tym sympatycznie poinformował chyba wtedy, gdy nie było
Cię już przy komputerze, wymieniać bez ograniczeń) i po prostu wspólnych rozmów w tej kadencji Rady Uczelni (a
także – to już prywatnie – dysput filologicznych i rusycystycznych, może uda mi się skończyć wreszcie ten artykuł dla
Ciebie). Rozpocząłem również działania w sprawie uwarzenia piwa Wachenius na jesień.
Z wyrazami podziękowania, za to, co zrobiłeś dotąd, serdecznie i z ogromną sympatią,
Dariusz Rott
PS. Mam nadzieję, że wszyscy wybaczą mi tę korespondencje mailową. Wiem, obiecałem ograniczać, ale nie
mogłem tego nie napisać.

Adresy mailowe tez załączam, gdyż wszystkie, prócz mojego są publiczne. Dodam że nikt z Rady Uczelni nie prostował listu Rotta do mnie, a przewodniczący przysłał mi następnego 29 maja 2021 o godz. 12:40 – w momencie gdy Borek wywieszał na stronie UP komunikat o “wygaszeniu” mnie z członkostwa w RU, zaproszenie na jej kolejne posiedzenie.

Nagłówek: “Posiedzenie Rady Uczelni 17 czerwca o godz. 11.30”.
dariusz.rott@us.edu.pl 29 maja 2021 12:40
Do: Grzegorz Przebinda
CC: Rada Uczelni , Zdzisław Noga , Krzysztof Gurba
, Kowalczyk Kamila , “j.madalinska”
, Artur Błachowski
Szanowni Państwo,
pragnę poinformować, że nasze następne posiedzenie odbędzie się – w trybie zdalnym – zgodnie z ustaleniami – 17
czerwca o 11.30. Posiedzenie to będzie poświęcone zasadniczo sprawom finansowym – poprosiłem, abyśmy możliwie
szybko otrzymali audyt (przypominam, że termin jego zakończenia przedłużono do 14 czerwca) oraz wszystkim
sprawom bieżącym, również tym, o których pisze w swoim liście do nas Pan Profesor Grzegorz Przebinda, którego
proszę o ewentualne rozważenie, aby porozmawiać z Rektorem.
Przyjmuję Państwa sugestie – i postaram się tym razem być znacznie bardziej konsekwentny, że obradujemy
kolegialnie na posiedzeniach.
Ze względu na urlop Pani Kierownik Biura Rektora zastępuje ją do 11 czerwca Pani Wioleta Adamska-Gajda,
(wioleta.adamska-gajda@up.krakow.pl, tel. 12 662 6006).
Z wyrazami szacunku i do zobaczenia i usłyszenia na posiedzeniu 17 czerwca,
Dariusz Rott
***
Ufff… Długaśne to wszystko, ale dla mnie nadal żywe. No i nie mogę na koniec nie wyrazić satysfakcji, że proces, który zainicjowałem 27 maja AD 2021 wnioskiem o odwołanie rektora Borka, sfinalizował się teraz jego „zniesieniem” przez ministra. A wywózka — to już do Was należy, Panie i Panowie z UKEN.

Dziękujemy za przypomnienie. Rektor musi umieć dyskutować, słuchać, mieć otwartą głowę na opinie innych, a nie posługiwać się stanowiskiem, żeby likwidować tych co mają odrębne zdanie i zachęcają do analiz i dyskusji. Bardzo dużą wagę przywiązujemy do IQ, stanowisk itp., a takie sytuacje pokazują, że nic wspanialszego nad odwagę, szlachetność, mądrość (coś więcej niż wykształcenie). Ideologie, mentalność mają dużą siłę przebicia, ale na szczęście są do pokonania, o ile ktoś zacznie innym przecierać oczy i będzie to robił dostatecznie długo.

Piotrze dziekuję! przywracasz wiarę w człowieka. Warto być odważnym, nie żyjemy w czasach komuny ale jednak mali tyranowie ciagle próbują powrotu do opresyjnych rzadów w Polsce i na UKEN. Jakie to przykre że sa między nimi absolwenci uczelni katolickich, pozoranci, zakompleksieni ludzie których jedyną siłą są znajomi o podobnych walorach. Senacie do dzieła!

A co ma do rzeczy to, że ktoś jest absolwentem katolickiej uczelni? UKEN to państwowa uczelnia, a Polska jest krajem tolerancyjnym. Konstytucja RP zapewnia Polakom wolność sumienia, wyznania, światopoglądu. Można sobie założyć katolicką uczelnię, ale nie za państwowe pieniądze. Na UKEN też skończy się w końcu (mam nadzieję) krecia robota przekształcania państwowej uczelni w polityczną i wyznaniową za państwowe pieniądze. PiS może sobie założyć uczelnię, katolicy też mogą, ale nie za państwowe pieniądze! Na państwowej uczelni mają prawo pracować osoby różnych wyznań i światopoglądów, a nie znajomi z oaz, duszpasterstwa czy wieców politycznych.

Co teraz zrobią osoby, które z oddaniem i zaangażowaniem popierały działania Rektora oraz ci, którzy byli powołani do obrony dobrego imienia Uniwersytetu, a nie robili tego? Wiele z tych osób ma tytuły profesorów zwyczajnych. Ale wstyd… Honorowo to powinni podać się do dymisji ze swoich stanowisk.

Gdy zarządzał uczelnią pan prof. Piotr Borek pracownicy wykonywali polecenia, które stały się powodem zwolnienia tego rektora i inne, którymi, być może, też nie będzie można się pochwalić. Tak naprawdę honorowo, to by było nie wykonywać tych poleceń i wtedy zwolnić się z pracy. Po prostu w tym nie uczestniczyć. Do tego trzeba być odważnym, silnym i mieć charakter. Gdy ma się dzieci na utrzymaniu, kredyty itp. mało kto zdecyduje się podjąć taką decyzję, zwłaszcza gdy pracodawca chcący zjednać sobie zwolenników nie skąpi… Pozdrawiam wszystkich, którzy wtedy odeszli. Na pewno nie były to osoby “bogate z domu”. Były to osoby wielkiego charakteru. Szacun!

Tak. Rację ma profesor Przebinda. Pamiętam jak na jednym z wieców, gdy rządy objął rektor Borek i zaczął wcielać w życie zmistyfikowaną rzekomymi długami restrukturyzację student I roku powiedział do nielicznych zebranych – to wstyd, że pracownicy nie bronią uczelni i że mu się w głowie nie mieści, jak po 1989 roku można się bać a wolność słowa lub zgromadzeń może być zagrożona. Ale to się stało. Chichot historii polega na tym, że zamordystyczne stosunki mają źródło w uczelnianej “Solidarności”. Wstyd, ogromny wstyd. Jak pracownicy mogą to w ogóle chcieć legitymizować? Wybory (jakieś będą) zdecydują czy będziemy uniwersytetem, czy w dalszym ciągu prywatnym/politycznym folwarkiem.

Odwołanie rektora to zaledwie pierwszy krok na drodze uzdrawiania Uniwersytetu. I choć jest i pozostanie on twarzą upadku, to pozostają jego liczni akolici, którzy nie odpuszczą. Dodatkowo, osoba najstarszego senatora też nie napawa optymizmem. Ale dzisiaj trzeba się cieszyć, aczkolwiek radość ta okupiona jest bardzo dużą liczbą ofiar.

Z “ogromnej” liczby komentarzy pod tą przecież fundamentalną decyzją ministra (nareszcie!) jasno wynika, że UKEN został totalnie zastraszony i – niestety – także moralnie zdegradowany.
Ludzie boją się nawet dodać tu komentarz, choćby anonimowo. Oczywiście wielu jest przeciwko Borkowi, ale na wszelki wypadek wolą się na razie „nie wychylać”, nawet anonimowo.

Bo a nuż nowym rektorem zostanie najbardziej „uzdolniony” prorektor z kucykiem – a wtedy UKEN-em znowu będzie rządzić Neo-solidarnościowiec.
To wcale nie jest fantazja. Według mojej wiedzy, jeśli minister w swojej ostatecznej decyzji nie zakaże Borkowi pełnienia funkcji, to może on nawet od razu zdecydować się kandydować na rektora.
Nie wybiorą go?
A kto wybrał Borka półtora roku temu na drugą kadencję?

Na ogół słusznie krytykuje się Radę Uczelni na czele z D. Rottem. Ale przecież to Senat, ogromną liczbą głosów, zatwierdził tego złotoustego obywatela na drugą kadencję!

I czy wybrany w wolnych przecież wyborach z 2020 roku nowy Senat UKEN ogłosił choć jedną uchwałę krytyczną wobec działań – na razie! – upadłego rektora Borka?
Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę.

Naprawdę nie wystarczy siedzieć cicho – potworne ustroje budowane były także na milczeniu tzw. dobrych ludzi.
Oby nie sprawdziły się słowa Aleksandra Sołżenicyna z końcówki jego antyłagrowej epopei:
„Władcy się zmieniają – Archipelag trwa…”

Czego Wam nie życzę – jako człowiek, choć z zewnątrz, ale przecież szczerze kibicujący szlachetnej walce Inicjatywy Pracowniczej i innych z nienasyconą kliką interesu, niespotykaną naprawdę w żadnej polskiej uczelni po wojnie. A może i nigdy.

To prawda. Nie jest łatwo być odważnym. Dlatego moim wielkim Autorytetem jest Pani Profesor Ewa Młynarczyk. Podziwiam i będę próbować przez całe życie naśladować te mądre, kulturalne wypowiedzi w dyskusjach z adwersarzami, którzy są nawet chamscy w stosunku do Pani Profesor. Pani Profesor zawsze trzyma najwyższy poziom, staje po stronie słabszych, odważnie wygłasza swoje poglądy. Tak przed kolejnymi wyborami 🙂

Dziękuję za miłe słowa, ale należą się one wszystkim, którzy w ciągu ostatnich lat publicznie wyrażali sprzeciw wobec niepraworządnych decyzji władz UKEN. W ZZ “Inicjatywa Pracownicza” miałam zaszczyt współpracować z wieloma mądrymi i odważnymi osobami, którzy stanęli w obronie podstawowych wartości.
Szczególne wyrazy uznania należą się Piotrowi Trojańskiemu, którego wytężona praca i poświęcony czas dla spraw uczelnianych oraz związkowych są nie do przecenienia. Piotr zawsze wypowiada się merytorycznie, bez złośliwości i insynuacji (co cechuje często wypowiedzi jego adwersarzy), z kulturą i dbałością o staranny dobór słów, jest skłonny do wysłuchania innych i rzeczowej dyskusji.
Mam nadzieję, że pracownicy UKEN to docenią.

Ministerstwo znowu brnie w procedury”, a trzeba było:
1. Zamknąć ostatecznie sprawę odwołania (ciągnie się ona od lipca);
2. zgłosić do prokuratury sprawę tych osób ze “związków zawodowych” – z neo-Solidarnością na czele, którym Borek jako rektor wypłacał nielegalnie gażę…
Teraz oni zapewne złożą do WSA wniosek o zawieszenie wykonania tej decyzji. Tyle że od 7 XI – a nie jak tu powyżej napisano od 12 XI – Borek rektorem aktualnie nie jest.
Jeżeli przeczyta to przew. Dariusz Rott, to jego też chcę poinformować, że za ten stan rzeczy jest on również odpowiedzialny. I to najpierw przewodniczący RU wraz z całą Radą winni byli najpierw wymóc zgodnie z ustawą zaprzestanie tych skandalicznych “działań finansowych” byłego rektora, a potem zawiadomić kogo trzeba, czyli moim zdaniem prokuraturę.
Teraz RU winna zadziałać, gdy chodzi o p.o. rektora, niezależnie od tego, czy Borek będzie się odwoływał do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Notabene teraz nie ma on prawa opłacania swojego odwołania do WSA z pieniędzy uczelnianych. No ale w końcu dobrze przezeń uposażona Rada Uczelni może go wspomóc jakąś okrągła darowizną – tylko podatek od darowizny musiałby biedaczyna opłacić. A “prawnik” znowu się ucieszy.

Panie Profesorze, przedtem też nie miał takiego prawa – opłacania kancelarii prawniczej z pieniędzy publicznych – uczelnianych, ktora go broniła przed odwołaniem. Ale robił to prawem kaduka. I pełniący obowiązki rektora powinien natychmiast zawiadomić prokuraturę, że istnieje poważne podejrzenie o sprzeniewierzeniu publicznych pieniędzy. Jeśli tego nie zrobi, to naraża się na poważny zarzut zaniedbania obowiązków, równie kosztowny prawnie jak samo sprzeniewierzenie. Prof. Bąk nawet nie zdaje sobie sprawy w jakie bagno wszedł, przyjmując stanowisko p. o. rektora. To może się dla niego skończyć podobnie, jak w przypadku Borka. A sprawa nielegalnego wydatkowania pieniędzy na zatrudnianie związkowych sekretarek, to tylko wierzchołek góry lodowej. W kolejce stoi fort przy Rydla, zakup obiektu od banku – na nic nikomu niepotrzebna inwestycja, w którą zamrożono kilkanaście milinów złotych, a można było rozpocząć budowę choćby hali sportowej dla studentów UKEN, sprawa podwyższonej premii dla ormowca itd. https://pressmania.pl/czy-sprawa-rektora-uken-jest-publiczna-czy-prywatna/

Warto też zwrócić uwagę na komunikat zamiesczony na głównej stronie UKEN. Podobnie jak w poprzednich komunikatach, pojawia się tam tajemniczy podmiot “Uniwersytet”. Uniwersytet to my wszyscy, cała społeczność UKEN. Formalnie Uczelnię reprezentuje Rektor, który ewentualnie może posługować się takim podmiotem (choć przypomina to raczej formułę “Uniwersytet, czyli ja”, ale już mniejsza o to). Ale jak to: prof. Borek przestał przecież być rektorem, więc kto chowa się pod określeniem “Uniwersytet”? Wychodziłoby na to, że PO Rektora UKEN, którego jednak jeszcze nie poznaliśmy. Prawdopodobnie odwołany Rektor nadal widzi się w tej roli i sam w swojej sprawie wydał rzeczone oświadczenie. Takie gierki i manipulacje językowe są bardzo charakterystyczne dla dotychczasowych władz UKEN — warto zwracać na nie uwagę.

Z niecierpliwością oczekujemy na pełne oburzenia oświadczenie naszej kochanej Rady Uczelni, która przecież jak nikt inny dba o interesy finansowe i wizerunkowe naszej Uczelni!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *