Kategorie
Opinie i analizy

Mity na temat IP

W “Inicjatywie” jesteśmy w pełni świadomi, o czym szepczą tzw. korytarze i jakie krążą o nas opinie – zarówno te pozytywne, neutralne, jak i negatywne. Niewątpliwie największe zasługi w zakresie rozpowszechniania oszczerczych pogłosek i negatywnych stereotypów na nasz temat ma pewien związkowiec, który jest tak nieskazitelną postacią, że aż prokuratura oskarżyła go o defraudowanie uczelnianych pieniędzy. Trudno nam uwierzyć, że ktokolwiek może uważać tego człowieka za wiarygodne źródło informacji.

Poniżej odnosimy się do niektórych mitów na temat Inicjatywy, a także wyjaśniamy, jak postrzegamy naszą rolę w obecnej — niełatwej — sytuacji. Opisane mity nie zawsze wynikają ze złej woli, czasem są po prostu rezultatem dezinformacji lub umyślnej manipulacji, którą stosuje garstka osób ze “stareg układu”, aby dezawuować nasz związek w oczach społeczności UKEN.

1. Teraz w Uczelni rządzi IP

Pod jednym z naszych wpisów pojawił się następujący komentarz:

Dlaczego na naszej uczelni nigdy nie może być normalnie? Rządzili radykałowie z prawej strony teraz rządzą następni tylko z lewej strony. Ledwie doszli do władzy już chcą administracji obniżyć zarobki o 20 %. Chcecie wprowadzić premię uznaniową dla administracji? […] Jaka jest różnica między Wami a poprzednikami? Żadna. Jedni zwalniali drudzy obniżają pensje. No może jest jedna, że Wy całkiem niedawno (przed wyborami) głosiliście piękne hasła, a jest jak zawsze – po polsku.

To jest szczery i gorzki komentarz, pokazujący niekłamaną troskę o dobro pracowników Uczelni, dlatego bynajmniej go nie lekceważymy. Ale jednocześnie jest on oparty na całkowicie błędnych przesłankach. Po pierwsze, “Inicjatywa” w żaden sposób nie „doszła do władzy”. Takie wrażenie mogło powstać chyba tylko dlatego, że p.o. Rektora zaczął normalizować stosunki ze związkami zawodowymi, czyli zaczął słuchać różnych argumentów i racji, również — niekiedy — z naszej strony. Po drugie, w “Inicjatywie” nikomu by w głowie nie postało, żeby proponować obniżkę pensji dla jakiejkolwiek grupy pracowników. “Inicjatywa” nie miała nic wspólnego z propozycjami zmian w Regulaminie wynagradzania, które uznaliśmy za wysoce nieprzemyślane i zaopiniowaliśmy bardzo krytycznie. Wreszcie po trzecie, ani z nas radykałowie, ani lewacy. Są wśród nas ludzie o różnych światopoglądach (lewicowych zapewne też), a łączy nas niezgoda na krzywdę ludzką, przywiązanie do wartości akademickich i uczelniany patriotyzm. A co do radykalizmu…

2. IP to radykałowie i wichrzyciele, którzy dążą do destabilizacji i anarchizacji Uczelni

To naprawdę wielka ironia losu, że środowisko, które od lat domagało się przestrzegania w Uczelni prawa, jest przez niektórych odbierane jako radykalne i destabilizujące. Praworządność to naprawdę taka radykalna idea? Jeśli tak, to biada nam wszystkim, bo to oznacza, że żyjemy w bardzo ponurej rzeczywistości.

Wracając na moment do cytowanego powyżej komentarza: tak, głosimy piękne hasła, bo w nie wierzymy. Wierzymy, że przestrzeganie prawa, transparentność, równe traktowanie i solidarna współpraca na rzecz dobra wspólnego to nie radykalizm – to podstawa funkcjonowania Uczelni. Dla nas to „oczywista oczywistość”, by zacytować klasyka.

Anarchizacja to efekt nieprzestrzegania prawa. Dobrze wiadomo, kto w Uczelni nie przestrzegał prawa, przez co doprowadził do anarchizacji jej funckjonowania. Proszę zajrzeć do uzasadnienia decyzji ministra ws. odwołania prof. Borka. A na deser proszę sobie poczytać uwagi NIK na temat braku realnej kontroli zarządczej w UKEN. Więc kto jest w rzeczywistości winny anarchizacji?

3. IP pragnie zemsty i jest wrogiem „Solidarności”

W “Inicjatywie” wierzymy w ideę związkowości i szanujemy wszystkie związki zawodowe. Proszę uważnie przejrzeć wpisy na niniejszej stronie: w żadnym miejscu nie atakujemy „Solidarności” jako związku zawodowego! Marzymy o tym, żeby konstruktywnie z „Solidarnością” i z pozostałymi związkami współpracować. Natomiast zupełnie czym innym jest krytyka określonej osoby, której działalność — niezależnie od przynależności związkowej — uważamy za głęboko szkodliwą dla Uczelni, a która zmonopolizowała wszystko, co jest związane z uczelnianą „Solidarnością”, w myśl zadady „Solidarność to JA”. My się z tą monopolizacją nie zgadzamy i wiemy, że w owej organizacji związkowej znajdziemy mnóstwo uczciwych i mądrych osób, z którymi chcemy rozmawiać i współpracować.

Działania IP nigdy nie miały charakteru osobistego, a wyłącznie merytoryczny. Skoro już o zemście mowa, to należy ją przypisać przede wszystkim byłemu rektorowi, prof., Borkowi, który za jakąkolwiek krytykę zwalniał pracowników lub pozbawiał ich pełnionych funkcji bez realnego powodu. Uczelnia byłaby w zupełnie innym miejscu, gdyby prof. Borek miał na tyle zdrowego rozsądku, żeby wsłuchać się w merytoryczne uwagi kierowane do niego przez naszą organizację. Ale wolał iść w zaparte, co nie skończyło się dobrze ani dla niego, ani dla Uczelni. Jak pokazały efekty działań licznych instytucji państwowych – sądów, Państwowej Inspekcji Pracy, MNiSW oraz, w najnowszej odsłonie, NIK — kwestie podnoszone przez IP były merytorycznie i prawnie uzasadnione.

“Inicjatywa” nie myśli o jakiejkolwiek „zemście”. Natomiast zupełnie czym innym jest kultura odpowiedzialności za rażąco szkodliwe i/lub bezprawne działania. Bezkarność to największy wróg praworządności, rozwoju i budowania wspólnego dobra. Nie może być tak, że ktoś doprowadza do upadku świetnie prosperującego instytutu lub dyscypliny i pozostaje na swoim stanowisku, ba! – dostaje nagrody i dodatki do pensji. Nie może być tak, że ktoś defrauduje uczelniane środki i nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności. To po prostu jeden z fundamentalnych elementów porządku prawnego i społecznego.

4. IP jest odpowiedzialna za odwołanie prof. Borka

Za odwołanie prof. Borka odpowiedzialny jest wyłącznie prof. Borek. Gdyby nie łamał prawa, nigdy nie doszłoby do obecnej sytuacji. I to tyle, szkoda czasu na tłumaczenie rzeczy absolutnie oczywistych.

– – –

Na koniec odniesiemy się jeszcze do przyjaznej krytyki, którą da się wyczytać z niektórych komentarzy na naszej stronie. Chodzi o oczekiwanie, żeby “Inicjatywa” bardziej stanowczo domagała się zmian, a nawet żeby odmawiała jakiejkolwiek współpracy z p.o. Rektora.

Zapewniamy: “Inicjatywa” bardzo stanowczo domaga się zmian. Mamy gruntownie przemyślaną wizję naprawy sytuacji w UKEN i jego rozwoju po tych kilku straconych latach. Będziemy robić wszystko, żeby do tej wizji przekonać całą naszą społeczność.

Jednocześnie mamy świadomość, że w realnej działalności trzeba wykazywać się przynajmniej pewną dozą pragmatyzmu. Będziemy brutalnie szczerzy: za czasów, gdy prof. Bąk pełnił funkcję przewodniczącego UKW, nie miał on w środowisku IP najlepszej prasy. W wielu komentarzach, które do nas docierają, różne osoby nadal wyrażają sporą nieufność wobec niego. Ale, jak napisaliśmy wyżej, nasze działania są motywowane merytorycznie, a nie osobiści i dlatego wspieramy i będziemy wspierać każde konkretne działanie, które naszym zdaniem przybliża nas do naprawy sytuacji w UKEN (kierunki najpilniejszych zmian zawarliśmy w naszej Mapie Drogowej dla UKEN). Jak pokazuje przykład naszej opinii ws. zmian w Regulaminie wynagradzania, zachowujemy przy tym pełną niezależność i nie boimy się merytorycznie i konstruktywnie krytykować posunięć, które uważamy za błędne i niekorzystne dla Uczelni.

My też chcielibyśmy szybkich zmian i przywrócenia UKEN na tory właściwie pojmowanego rozwoju w każdym obszarze jego działalności. Ale nie od razu Rzym zbudowano. Po wielu latach zaniedbań, bezprawia i niszczenia potencjału Uczelni, odbudowa naszego dobra wspólnego nie nastąpi z dnia na dzień. Cieszmy się z każdego małego kroku w dobrym kierunku, nie tracąc z oczu wizji wspaniałego, silnego i przyjaznego uniwersytetu, którym na pewno możemy się stać. Nie: którym na pewno się staniemy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *