Dzisiaj mieliśmy okazję zapoznać się z pismem z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które jednoznacznie potwierdza, że decyzją z 4 marca 2026 r. Minister podtrzymał swoją wcześniejszą decyzję o odwołaniu prof. Piotra Borka z funkcji rektora UKEN. Tym samym decyzja ta uprawomocniła się i ma charakter ostateczny. Prof. Borek może jeszcze zaskarżyć decyzję Ministra do sądu administracyjnego, jednak nie wstrzymuje to wykonania decyzji, na co jasno wskazuje ministerstwo w swoim piśmie.
Całe postępowanie administracyjne ws. odwołania prof. Borka trwało niezwykle długo (w sumie półtora roku), co wynikało przede wszystkim z nieustannych prób przedłużania postępowania ze strony prof. Borka (za pośrednictwem jego pełnomocnika prawnego). Prof. Borek nigdy nie wziął na siebie odpowiedzialności za cały szereg działań, które naruszały przepisy prawa.
To jednak nie koniec rozliczania byłego rektora z jego karygodnych działań. Wciąż toczy się postępowanie sądowe, w którym jest on osobą obwinioną. Uczelnia może podjąć działania w celu odzyskania pieniędzy, które prof. Borek bezprawnie wydawał z kasy Uczelni na finansowanie obsługi prawnej postępowania administracyjnego. Przy ministrze toczy się również postępowanie dyscyplinarne przeciwko prof. Borkowi za niewykonywanie wyroków sądowych nakazujących przywrócenie do pracy bezprawnie zwolnionych pracowników. Ponadto nie można wykluczyć, że działania przeciwko byłemu rektorowi podejmie prokuratura. Jak wiadomo, zarzuty karne usłyszały na razie trzy osoby blisko współpracujące z prof. Borkiem: Jan F., Robert S. i Rafał A.
Czy ktoś ma jeszcze jakiekolwiek złudzenia na temat destrukcyjnego układu, który istniał za czasów prof. Borka? Najwyższa pora, żeby wszyscy, którzy aktywnie wspierali tamten układ, przejrzeli wreszcie na oczy. A kłamcom i manipulantom, który wciąż próbują ratować swoje wpływy na Uczelni, należy powiedzieć stanowcze DOŚĆ!
Działania na szkodę Uczelni muszą zostać rozliczone. Ale patrzmy przede wszystkim w przyszłość: przed nami ciężka praca zmierzająca do naprawy wszystkiego, co zostało za rządów prof. Borka zepsute, poczynając od przywrócenia praworządności w Uczelni. Nie będzie łatwo: społeczność UKEN jest podzielona i nikt nie ma cudownej recepty na rozwiązanie wszystkich problemów jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Będziemy się spierać, będziemy popełniać błędy. Ale wierzymy, że w Uczelni przeważają ludzie dobrej woli; ludzie, którzy wiedzą, że czas autorytarnych rządów przy wsparciu wąskiej grupy beneficjentów minionego układu muszą się skończyć. Czas odbudować wzajemne zaufanie wokół dobra wspólnego, jakim jest nasza Uczelnia.

4 odpowiedzi na “Prof. Piotr Borek ostatecznie odwołany z funkcji”
Niektórzy będą do upadłego powtarzać, że oto lewacki minister odwołał Wspaniałego Rektora. 15 wyroków na karku to przecież jeszcze nie dowód na łamanie prawa, prawda?
Jakoś nie widać tu na forum większej radości z powodu zakończenia tego długiego – przyznajmy – procesu odwołania. Zapewne dlatego, że trwało to tak długo. I właściwie do tej pory nie wiadomo, kiedy i jak wszystko się ostatecznie zakończy.
Moglibyśmy oczywiście przywołać tu dwie łacińskie maksymy: “Finis coronat opus” (“koniec wieńczy dzieło”) – ta dotyczyłaby procesu odwołania wiadomego rektora przez ministra – oraz “Sic transit gloria huius mundi”, co oznacza – wbrew nasuwającym się nieprzyzwoitym podejrzeniom – po prostu „Tak przemija sława świata”.
Inicjatywa Pracownicza – i chwała jej za to – rozesłała mój list do Senatu UKEN wraz z załącznikami. Starałem się w nim objaśnić, na czym polegała nielegalność odwołania mnie z Rady Uczelni przez ówczesnego rektora Borka. Stało się to z wydatną pomocą profesora Dariusza Rota, który wtedy bardzo umiejętnie to ukrywał.
Przypomnę teraz, że stosowny – w cudzysłowie – komunikat Piotr Borek ogłosił wówczas w sobotę, w godzinach popołudniowych. Był to dzień ewidentnie wolny od pracy. Teraz natomiast Piotr Borek został już ostatecznie i skutecznie odwołany 4 marca. Notabene w przeddzień swoich 56. urodzin. Ostatnie 5 lat jego życia wpisało się na trwałe do „historii” UKEN. Mimo to nie ma o tym nadal ani słowa na oficjalnym portalu uczelni.
To zjawisko, a raczej brak, jest dla mnie zastraszający. Jakby Grupa Trzymająca Władzę nadal uważała, że brak informacji podtrzyma dawną nierzeczywistość. Jakby ona wciąż trwała.
Trwają też w przestrzeni uczelnianej niemałe rzesze ludzi (dla mnie – oprycznina), które tamten system wspierały. Bynajmniej nie z idealistycznych względów.
Mam jednak nadzieję, że wszystko to zostanie przezwyciężone. Odbędą się wybory nowego rektora. Nowa władza zacznie z sukcesem sprzątać tę – nie da się ukryć – stajnię Augiasza.
Powyżej cytujemy pismo, które otrzymał jeden z pracowników w odpowiedzi na swoje zapytanie do ministerstwa. O ile nam wiadomo, do tej pory oficjalne pismo nie dotarło jeszcze do rąk p.o. Rektora. Zakładamy, że Uczelnia poinformuje o tym na swojej stronie.
Niektórzy z nas nie mają już siły, aby się cieszyć, Panie Profesorze. Żal, gniew i wstyd (gdy oddało się tej Uczelni ponad 30 lat) są większe niż radość. Ze zgliszczy, w jakie obrócono mój Wydział Pedagogiczny, raczej nie narodzi się Feniks.